Sport.pl

PlusLiga na półmetku. Świetna ZAKSA, niespodzianka z Radomia [FOTO]

Za nami już połowa rozgrywek w PlusLidze. Co prawda w fazie zasadniczej, ale w tym sezonie nie ma przecież play-off. Najważniejsza wydaje się więc regularność, a tej niezawodna jest ZAKSA Kędzierzyn-Koźle oraz jej rozgrywający, Francuz Benjamin Toniutti.
Mecz Indykpol AZS Olsztyn - Zaksa Kędzierzyn Koźle (0:3) Mecz Indykpol AZS Olsztyn - Zaksa Kędzierzyn Koźle (0:3) ROBERT ROBASZEWSKI

ZAKSA na maksa

Po słabszym poprzednim sezonie zespół w Kędzierzynie-Koźlu przeszedł prawdziwą rewolucję, można rzec, że francuską. Skład zmienił się diametralnie, jest nowy trener, a do zespołu dołączyli m.in. dwaj świetni Francuzi Kevin Tillie i Benjamin Toniutti. Szczególnie ten drugi, niewysoki rozgrywający wyciągnął ZAKSĘ na poziom, do którego w lidze nikt nie doskoczył.

Efekt? ZAKSA jest liderem tabeli z pięcioma punktami przewagi nad PGE Skrą Bełchatów i aż ośmioma nad Asseco Resovią. Zresztą obie te ekipy kędzierzynianie pokonali w bezpośrednich starciach. ZAKSA przegrała tylko raz z Lotosem Treflem Gdańsk, w dodatku po tie-breaku. W całej rundzie kędzierzynianie stracili tylko cztery ''oczka'' i tylko osiem setów.

ZAKSA doskonale wykorzystała fakt, że nie musi uczestniczyć w europejskich pucharach, podobnie jak najgroźniejsi rywale. Kędzierzynianie mieli już cztery pełne tygodnie na treningi, o czym reszta może tylko pomarzyć.

Cerrad Czarni Radom - PGE Skra Bełchatów Cerrad Czarni Radom - PGE Skra Bełchatów Fot. Andrzej Michalik

Czarni ''koń'' Radom

Największa chyba pozytywna niespodzianka pierwszej połowy sezonu to dyspozycja Cerrad Czarnych Radom. Zespół, który przejął Argentyńczyk Raul Lozano długo nie schodził z czołówki tabeli, będąc nawet jej liderem! Przed sezonem nikt chyba by na to nie postawił, a jednak radomianie grali efektownie i skutecznie.

Po porażce na inaugurację z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle 2:3, później radomianie odnieśli siedem zwycięstw z rzędu, w tym ograli mistrza Polski Asseco Resovię. Niestety cztery ostatnie spotkania to już porażki Czarnych, którzy ostatecznie wylądowali na piątym miejscu. Radomianie najmocniejsi są przede wszystkim u siebie, na wyjeździe nieco tracą na sile.

Asseco Resovia - AZS Politechnika Warszawska 2:3 Asseco Resovia - AZS Politechnika Warszawska 2:3 JERZY CHABA

Mistrz bity jak nigdy

Po drugiej stronie barykady długo stała Asseco Resovia. Mistrz Polski miał ogromne problemy nie tylko ze zdobywaniem punktów, ale przede wszystkim z własną grą. Rzeszowianie przegrali aż pięć spotkań, z czego cztery we własnej hali, co we wcześniejszych sezonach zdarzało się bardzo rzadko.

Asseco Resovia przegrywała głównie z teoretycznie słabszymi rywalami i nie potrafiła wygrywać nawet w tie-breakach. W odróżnieniu jednak od Czarnych rzeszowianie mieli lepszą końcówkę i wyprzedzili ich w tabeli. Mistrzowie Polski są na trzecim miejscu z trzema punktami straty do drugiej PGE Skry Bełchatów, z którą to zapewne stoczą walkę o awans do finału. A ten da tylko drugie miejsce. Pierwsze wydaje się być zarezerwowane dla ZAKSY Kędzierzyn-Koźle.

Zaksa wygrała w Kielcach bez większych problemów Zaksa wygrała w Kielcach bez większych problemów PAWEŁ MAŁECKI

Benjamin ''MVP'' Toniutti

W PlusLidze pojawiło się w tym sezonie kilku nowych graczy, ale chyba najwięcej dobrego wniósł francuski rozgrywający ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, Benjamin Toniutti. Jego zespół gra znakomicie, a on jest przecież reżyserem gry. Kędzierzynianie do tej pory wygrali 12 spotkań, a w nich połowę statuetek dla najlepszego gracza meczu zgarnął właśnie Francuz.

Kolejni zawodnicy w lidze mieli maksymalnie po cztery takie nagrody, a łącznie w pierwszej rundzie komisarze meczów wybrali aż 49 różnych siatkarzy na bohaterów swoich spotkań. Kto wie, może dobiją nawet do 50, bo w środę czeka nas jeszcze zaległe spotkanie pomiędzy AZS-em Częstochowa, a BBTS-em Bielsko Biała.

PlusLiga. Indykpol AZS Olsztyn - Łuczniczka Bydgoszcz 3:1 PlusLiga. Indykpol AZS Olsztyn - Łuczniczka Bydgoszcz 3:1 ROBERT ROBASZEWSKI

Runda kontuzji, runda pechowców

Mieli być siłą napędową swoich zespołów, a tymczasem ich występy oglądają jedynie z boku. Już w pierwszych tygodniach nowego sezonu kilku graczy zakończyło w nim udział z powodu kontuzji. Poważne problemy zdrowotne dopadły choćby Niemca Jochena Schopsa i Piotra Nowakowskiego z Asseco Resovii, Piotra Haina z Jastrzębskiego Węgla czy Wojciecha Ferensa z Łuczniczki Bydgoszcz. W ich miejsce w zespołach są już inni gracze, ale kibice z niecierpliwością czekają na powrót swoich ulubieńców na boisko.

Więcej o: