ZAKSA królem, Asseco Resovia z tyłu. Mur Lemańskiego. Naj... 11. kolejki PlusLigi [FOTO]

To była ostatnia w tym roku kolejka PlusLigi, teraz kluby mają trzy tygodnie przerwy od grania, na potrzeby reprezentacji. W znakomitych nastrojach święta spędzi ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, która zasłużenie jest liderem. Nieco gorzej będzie w Rzeszowie, bo mistrz Polski, Asseco Resovia jest dopiero piąta.
Zaksa w tym sezonie przegrała tylko jeden mecz Zaksa w tym sezonie przegrała tylko jeden mecz PAWEŁ MAŁECKI

ZAKSA na (prawie) maksa

ZAKSA zakończyła ten rok mocnym uderzeniem, jak już kilka razy to robiła w ostatnich kolejkach. Lider PlusLigi nie dał szans AZS-owi Częstochowa i pokonał rywali gładko 3:0. Kędzierzynianie w Nowy Rok wejdą więc z dziesięcioma zwycięstwami na koncie i tylko jedną porażką. Ale pokonali już swoich najgroźniejszych rywali, Asseco Resovię i PGE Skrę Bełchatów. Nad pierwszymi mają aż osiem punktów przewagi, nad drugimi dwa, a wiadomo, że w tym sezonie nie gra się play-offów, więc pozycja w tabeli w tym momencie jest niezwykle ważna.

Asseco Resovia - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 1:3 Asseco Resovia - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 1:3 JERZY CHABA

Mistrz w środku tabeli

Zdecydowanie gorsze nastroje panują w obozie Asseco Resovii i to nie przez ostatnią kolejkę, ale przez to, co działo się jesienią. Mistrzowie Polski wygrali spokojnie z MKS-em Będzin 3:0 i zakończyli rok zwycięstwem, ale niewiele to poprawiło humory w klubie. Wcześniej bowiem rzeszowianie zaliczyli aż pięć porażek, i tylko pięć zwycięstw. To usadowiło ich na piątym miejscu w tabeli ze sporą stratą do liderów. Do ZAKSY Asseco Resovia traci już osiem punktów, do drugiej PGE Skry sześć. A chcąc walczyć o złoto, po Nowym Roku, rzeszowianie będą musieli odrobić całe straty, by wskoczyć choćby na drugą pozycję.

PlusLiga. Indykpol AZS Olsztyn - AZS Politechnika Warszawska w Olsztynie. Paweł Zagumny (w środku) jeszcze jako zawodnik stołecznej drużyny PlusLiga. Indykpol AZS Olsztyn - AZS Politechnika Warszawska w Olsztynie. Paweł Zagumny (w środku) jeszcze jako zawodnik stołecznej drużyny PRZEMYSLAW SKRZYDLO

Murator Lemański

Najlepszy humor na święta będzie miał jednak chyba środkowy AZS Politechniki Warszawskiej, Bartłomiej Lemański (na zdjęciu z prawej). Jego zespół, w ostatnim w tym roku meczu ligowym, pokonał u siebie Jastrzębski Węgiel 3:0, a sam Lemański zanotował niemal perfekcyjny występ.

Środkowy, wypożyczony do Warszawy z Asseco Resovii, był najlepiej punktującym graczem spotkania, zdobył 16 punktów, z czego aż sześć po blokach! W ataku miał stuprocentową skuteczność! Do tego zaliczył jeszcze dwa asy.

Mistrzowie tie-breaków

Aż trzy zespoły umiłowały sobie grę w pięciu setach w tym sezonie. Na jedenaście spotkań, po sześć pięciosetówek rozegrali siatkarze Jastrzębskiego Węgla, Lotosu Trefla Gdańsk i Cuprum Lubin. Ale tylko jedna z tych ekip może się tytułować mianem mistrzów tie-breaka. To wicemistrzowie Polski, Lotos Trefl, który na sześć tie-breaków wygrał pięć. Pierwszą porażkę 2:3 zanotował dopiero w ostatniej kolejce, ulegając w Olsztynie miejscowemu AZS-owi.

PlusLiga siatkarzy. Effector Kielce - BBTS Bielsko-Biała 3:1 PlusLiga siatkarzy. Effector Kielce - BBTS Bielsko-Biała 3:1 MICHAŁ WALCZAK

Odbici od dna

Świetnym finiszem starego roku popisał się natomiast Effector Kielce. Zespół, który długo nie mógł zanotować zwycięstwa, wreszcie odpalił. W meczach z zespołami z dołu tabeli Effector zaczął grać coraz lepiej, wygrał trzy spotkania, zdobył 11 punktów i jest już 10 w tabeli, a wydawało się, że ciężko będzie mu się wygrzebać z dna.

Tym razem Effector pokonał 3:1 BBTS Bielsko-Biała, a lider zespołu, reprezentacyjny środkowy Mateusz Bieniek znów był najlepiej punktującym graczem swojego zespołu, wspólnie z atakującym Sławomirem Jungiewiczem. Obaj zdobyli po 15 punktów.