Błędy Developresu i porażka z PTPS-em Piła 0:3

Po trzech z rzędu zwycięstwa siatkarki Developresu SkyRes Rzeszów musiał uznać wyższość rywala. W sobotę w hali Podpromie przegrały z PTPS-em Piła 0:3.

Chcesz wiedzieć wszystko o Developresie Rzeszów? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Siatkarki Developresu SkyRes Rzeszów do meczu z PTPS-em Piła przystąpiły podbudowane trzema z rzędu zwycięstwami. Pilanki natomiast miały w Rzeszowie coś do udowodnienia, po tym, jak przed tygodniem nieoczekiwanie przegrały u siebie z Pałacem Bydgoszcz 0:3. Sobotnie spotkanie miało być rewanżem rzeszowskiej drużyny za porażkę w pierwszym meczu w Pile, gdzie Developres nie ugrał nawet seta. - Jesteśmy w lepszej dyspozycji niż wtedy. Jesteśmy bardziej zgrane i lepiej się dogadujemy na boisku, także na pewno będziemy chciały to wykorzystać - mówiła przed meczem Agata Skiba, przyjmująca Developresu.

Rzeszowianki źle jednak rozpoczęły sobotni pojedynek. Mimo przyjęcia na poziomie 71 procent popełniały proste błędy. W pierwszej odsłonie oddały rywalkom osiem punktów. To miało kluczowe znaczenie dla losów partii, w której obie drużyny grały falami. Raz na trzypunktowym prowadzeniu były pilanki. Za chwilę gospodynie odrabiały straty i to one prowadziły.

Przy stanie po 11 dobrą serię zanotowała Magda Jagodzińska. Jej skuteczne ataki pozwoliły odskoczyć na dwa punkty. Jagodzińska była najskuteczniejszą zawodniczką w pierwszym secie. Zdobyła 7 punktów. Tyle samo po przeciwnej stronie siatki miała Anita Kwiatkowska. Atakująca trzymała grę pilanek, które po przerwie technicznej, właśnie w wyniku błędów Developresu miały cztery punkty więcej (19:15). Takiej przewagi pilanki już nie oddały, choć w końcówce siatkarki trenera Jacka Skroka zdołały załapać kontakt. Znów skutecznością popisała się Jagodzińska, na siatce zablokowana została też Kwiatkowska. Atakująca PTPS-u drugiej piłki setowej już nie zmarnowała i w hali Podpromie przyjezdne prowadziły 1:0.

Proste błędy Developresu

Drugi set wyglądał podobnie. Rzeszowianki wciąż dobrze przyjmowały, lepiej też atakowały, ale w kluczowych momentach oddawały łatwo punkty rywalkom. Tak było choćby przy stanie 14:13 dla Developresu. Wówczas przez brak skuteczności miejscowe straciły trzy z rzędu punkty i na drugiej przerwie technicznej PTPS prowadził 16:14. W zespole z Piły dobrze prezentowała się Kiesha Leggs. Do spółki z Kwiatkowską były kluczowymi zawodniczkami przyjezdnych, które od stanu po 16 zanotowały serię czterech skutecznych akcji. To wystarczyło, by wygrać drugiego seta. Developres wprawdzie walczył do końca. Miał szansę na złapanie kontaktu, ale przy stanie 22:24 błąd podwójnego odbicia popełniła Ana Otasević i pilanki mogły cieszyć się z punktu.

Trzecia set skończył się również zwycięstwem gości. Z początku jednak wydawało się, że może być inaczej. Dobra gra zagrywką Developresu, a także trochę szczęścia sprawiły, że po kilku minutach było 10:5. O czas poprosił trener PTPS-u Nicola Vettori. Przerwa pozwoliła jego drużynie złapać oddech i odrobić straty. A duża w tym zasługa rzeszowianek, które zaczęły się mylić. Swoje dołożyła też sędzia Barbara Kijowska, która podejmowała tego dnia kontrowersyjne decyzje. Jedną z nich było choćby nie uznanie punktu po zagrywce Ewy Cabajewskiej. Aut pokazany przez sędzinę wyprowadził z równowagi trenera Developresu, Jacka Skroka, który po chwili ujrzał żółtą kartkę.

Rzeszowski zespół nie utrzymał przewagi. Szybko zanotował serię 1:7 i przegrywał 11:12. Kolejna seria pilankom trafił się od stanu 19:18. Wtedy w siatkę wpadła Otasević. Następnie z piłki przechodzącej skutecznie zaatakowała Leggs, a po chwili w antenkę uderzyła Skiba. To wystarczyło. PTPS prowadził 22:19 i nie oddał już tego meczu.

DEVELOPRES SKYRES RZESZÓW3
PTPS PIŁA3
Sety: 23:25, 22:25, 22:25

Developres SkyRes: Cabajewska, Otasević, Hawryła, Śliwińska, Jagodzińska, Skiba i Borek (libero) oraz Warzocha, Kapturska, Raczyńska, Bonczewa.

PTPS: Skorupa, Kwiatkowska, Sobczak, Babicz, Wilk, Leggs i Pauliukouskaya (libero) oraz Urban.

MVP: Leggs



Więcej o: