Developres blisko niespodzianki w Łodzi. Punkt z Budowlanymi

Siatkarki Developresu SkyRes Rzeszów przełamały niemoc i wreszcie zapunktowały w ORLEN Lidze. W poniedziałek zespół z Rzeszowa był blisko zwycięstwa w Łodzi z Budowlanymi. Ostatecznie przegrał po tie-breaku.

Chcesz wiedzieć wszystko o Developresie Rzeszów? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



- W Łodzi zagramy z pełnym zaangażowanie i wiarą w dobry wynik - zapowiadała Ewa Śliwińska, przyjmująca Developresu SkyRes Rzeszów. Słowa dotrzymała, bo rzeszowski zespół nie tylko dwukrotnie odrabiał straty w poniedziałkowym spotkaniu, ale również był blisko zwycięstwa z wyżej notowanymi Budowlanymi.

Rzeszowianki źle rozpoczęły pojedynek w Łodzi. Przyjezdne, dzięki dobrej postawie w bloku rywalek, nie mogły skończyć ataku i szybko musiały gonić wynik. Po tym jak kontrę wykorzystała Martyna Grajber (5:1) trener Developresu, Jacek Skrok wziął czas. A była dopiero piąta minuta gry. O kolejną przerwę szkoleniowiec gości poprosił przy stanie 5:12. Wówczas walkę na siatce wygrała Gabriela Polańska.

Developres grał bez polotu. Rzeszowianki nie mogły poradzić sobie z trudną zagrywką rywalek. Do tego dobrze funkcjonował łódzki blok, który dał pięć punktów miejscowym w pierwszej, łatwo i szybko wygranej partii. Na drugą przerwie technicznej Developres tracił siedem punktów (9:16). Strat nie odrobił. Przegrał premierową odsłonę do 16.

Seria Developresu w końcówce

Lepiej w wykonaniu rzeszowskiej drużyny wyglądał natomiast drugi set. Za sprawą błędów łodzianek Developres szybko zyskał trzypunktową zaliczkę. Tej jednak nie udało się utrzymać. Dobra zagrywka Julii Twardowskiej pozwoliła odrobić straty, a po chwili wyjść na prowadzenie 6:5. Gospodynie odskoczyły po przerwie technicznej. Trudnym serwisem popisała się Grajber, a następnie zablokowana została Agata Skiba i było 10:6 dla Budowlanych.

Rzeszowianki nie zwiesiły głów. Grały konsekwentnie, a do tego sprzyjało im szczęście. Błędy zaczęły popełniać rywalki i Developres złapał kontakt. Trener Jacek Pasiński wziął czas, ale nie wiele to zmieniło. Po ataku Joanny Kapturskiej, najskuteczniejszej zawodniczki Developresu, był było po 14. Remis utrzymał się do stanu po 21. W międzyczasie przyjezdne odrobiły stratę trzech punktów. Najlepsze jednak zostawiły na koniec.

Developres przegrywał już 21:23, ale po przerwie na żądanie znów zanotował serię. Rzeszowianki, głównie za sprawą Ewy Śliwińskiej wyszły na prowadzenie. Błąd łodzianek przy piłce setowej sprawił, że był remis w setach.

Kolejna partia również rozstrzygnęła się w końcówce. Set od początku toczył się pod dyktando gości. Podopieczne trenera Jacka Skroka wyraźnie podbudowane zwycięstwem w drugiej odsłonie grały dobrą siatkówkę. Grę trzymała Kapturska, do której posyłano większość piłek. Atakująca nie wstrzymywała ręki. Po jednym z jej ataków Developres prowadził 12:7.

Rywalki zdołały odrobić straty. Głównie dzięki skutecznej grze blokiem. W efekcie złapały kontakt, następnie, po złym przyjęciu Skiby objęły jednopunktowe prowadzenie 22:21. Końcówka nie wyszła przyjmującej Developresu. Jej błędy zarówno w ataku, jak i przyjęciu sprawiły, że zespół z Łodzi wygrał trzeciego seta do 21.

Kapturska i rehabilitacja Skiby

Emocjo nie brakowało też w czwartym secie. Rzeszowianki choć lepiej go rozpoczęły, w połowie miały dwa punkty mniej. Po skutecznym bloku na Skibie o czas poprosił trener Skrok. Wówczas jego zespół przegrywał 12:14. Przerwa pomogła uspokoić grę. Przyjezdne zanotowały serię czterech z rzędu udanych akcji i znów objęły prowadzenie.

Po stronie rzeszowianek wciąż pierwsze skrzypce grała Kapturska. Wspierały ją Katarzyna Warzocha, Skiba i Śliwińska. Po czujnej grze na siatce tej pierwszej Developres prowadził 20:18. Za chwilę sprawy w swoje ręce wzięła Kapturska. Dwie z rzędu udane akcje tej zawodniczki pozwoliły odskoczyć na trzy oczka (23:20).

Trener Budowlanych, Jacek Pasiński wziął czas, co wybiło lekko z rytmu rywalki. Łodzianki po serii trzech z rzędu punktów doprowadziły do remisu. Zaczęła się nerwowa końcówka, którą lepiej wytrzymały siatkarki z Rzeszowa. Zrehabilitowała się Skiba, która wzięła na swoje barki grę i to dzięki jej Developres wywalczył pierwszy w tym roku punkt.

Rzeszowskie siatkarki nie zamierzały jednak odpuszczać. Od początku tie-breaka były na lekkim plusie. Z dobrej strony pokazała się m.in. Śliwińska. Swoje grała Kapturska. Łodzianki lepiej zaczęły grać dopiero po przerwie na żądanie. Odrobiły dwa punkty, a po zmianie stron, dzięki skutecznym blokom odskoczyły na trzy oczka (10:7).

Przyjezdne włączyły wyższy bieg i po chwili był już remis, po 10. To jednak wszystko na co stać było Developres w tym spotkaniu. W końcówce skutecznością wykazały się łodzianki po autowym ataku Kapturskiej miały piłkę meczową. Wykorzystały ją już w pierwszej akcji blokując na skrzydle Śliwińską.

BUDOWLANI ŁÓDŹ3
DEVELOPRES SKYRES RZESZÓW2
Sety: 25:16, 23:25, 25:21, 24:26, 15:11

Budowlani: Polańska, Twardowska, Pycia, Beier, Vincourova, Grajber i Medyńska (libero) oraz Brzezińska, Tobiasz, Woźniczka.

Developres SkyRes: Otasević, Hawryła, Śliwińska, Kapturska, Bonczewa, Skiba i Borek (libero) oraz Raczyńska, Cabajewska, Warzocha.

MVP: Twardowska