Sport.pl

Przegrany debiut Wiktorowicza. Developres postraszył bielszczanki.

Od porażki przygodę z Developresem SkyRes Rzeszów rozpoczął pracę trener Mariusz Wiktorowicz. Rzeszowianki przegrały z BKS-em Aluprof Bielsko-Biała 1:3, ale swojej gry z wyżej notowanym rywalem nie powinny się wstydzić.

Chcesz wiedzieć wszystko o Developresie Rzeszów? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Mariusz Wiktorowicz czasu na przygotowanie Developresu SkyRes Rzeszów do pierwszego, ligowego meczu pod jego wodzą nie miał zbyt wiele. W czwartek szkoleniowiec podpisał kontrakt z beniaminkiem, a w niedzielę jego zespół musiał zmierzyć się z BKS-em Aluprof Bielsko-Biała - drużyną, z którą Wiktorowicz w 2010 roku zdobył mistrzostwo Polski. Klub z Bielska nowy trener Developresu znał więc dobrze. - Wiem, czego się spodziewać - mówił przed meczem Wiktorowicz, którego zespół, choć nie był faworytem, zaprezentował dobrą i odważną siatkówkę.

Od początku widać było dużo spokoju w grze rzeszowianek. Nieźle funkcjonował blok i przyjęcie (65 procent). Gorzej było jednak w ataku. 29 procent skuteczności w tym elemencie i lepsza gra na kontrach bielszczanek pozwoliły wygrać BKS-owi w premierowej odsłonie do 22.

Gospodynie koncertowo zagrały natomiast w drugim secie. Poprawiły skuteczność i zagrywkę, z przyjęciem której spore problemy miały przyjezdne (25 procent). Rzeszowianki serwisem zdobyły sześć punktów. Podopiecznym trenera Wiktorowicza wychodziło praktycznie wszystko. Grę trzymały Paula Szeremeta z Emilią Muchą. Po świetnej serii beniaminek prowadził 17:5 i zwycięstwa już nie oddał, pewnie wygrywając do 14.

Rzeszowianki za ciosem poszły w kolejnym secie, w którym szybko wypracowały sobie pięciopunktową zaliczkę (13:8). Wtedy jednak na zagrywkę weszła Lucie Muhlsteinova i zaczęły się problemy Developresu. Szczególnie w przyjęciu, mnożyły się też błędy własne. W końcówce, przy stanie po 20, rzeszowianki pomyliły się trzy razy i w efekcie przegrały do 21.

Emocji nie brakowało też w czwartej odsłonie. W niej wyrównana walka trwała praktycznie do ostatniej piłki. Przy remisie po 18 miejscowe odskoczyły na dwa oczka. Dzięki fantastycznej obronie Lucyny Borek prowadziły 20:18. Za chwilę skuteczny blok sprawił, że gospodynie były cztery punkty od tie-breaka. Niestety, w końcówce więcej zimnej krwi zachowały przyjezdne, które po skutecznym ataku Małgorzaty Lis ze środka sięgnęły po trzy punkty.



DEVELOPRES SKYRES RZESZÓW1
BKS ALUPROF BIELSKO-BIAŁA3
Sety: 22:25, 25:14, 21:25, 23:25

Developres: Lis, Bamber, Muhlsteinova, Trojan, Strózik, Beier i Wojtowicz (libero) oraz Kazała, K. Filipowicz, Głaz, Stronias.

BKS: Nowakowska, Hawryła, Śliwińska, Budzoń, Szeremeta, Mucha i Borek (libero) oraz Łyszkiewicz, Horka, Wilk, Pelc.

MVP: Trojan



Więcej o: