M, Wojtowicz, trener Developresu: Nie możemy kalkulować

- Musimy się skoncentrować na wygrywaniu wszystkiego, co jest do wygrania. Na końcu zobaczymy, dokąd nas to zaprowadzi - mówi przed meczem z Legionovią Legionowo trener Developresu SkyRes Rzeszów, Marcin Wojtowicz.

Chcesz wiedzieć wszystko o Developresie Rzeszów? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Przed zespołem Developresu SkyRes Rzeszów trudne, wyjazdowe spotkanie z Legionovią Legionowo. Będzie to mecz ósmej z dziesiątą obecnie drużyną ORLEN Ligi. Dla jednych i drugich bardzo ważne w kontekście walki o fazę play-off. Udział rzeszowianek w fazie pucharowej w premierowym sezonie w ekstraklasie byłby sporym osiągnięciem. Na razie tracą one jednak cztery punkty do Legionovii. Trzy mogą zniwelować we wtorek. Mecz o godz. 19.

Rozmowa z Marcinem Wojtowiczem:

Tomasz Błażejowski: Odetchnęliście po wygranym meczu w Pile?

Marcin Wojtowicz (trener Developresu SkyRes Rzeszów): Na pewno to dla nas bardzo ważne zwycięstwo. Zagraliśmy bardzo dobry mecz. Podobny do tego z Wrocławiem czy Łodzią. Z tą różnicą, że wreszcie gra przełożyła się na wynik i po czterech z rzędu porażkach wygraliśmy. To umocniło nas w przekonaniu, że to co robiliśmy wcześniej na treningach w końcu zaprocentowało.

Mimo że to Puchar Polski, to zwycięstwo drużynie było potrzebne od strony mentalnej?

- Ważne było, żeby wygrać. Potwierdzić, że idziemy w dobrym kierunku. Taka gra pozwala nam rywalizować na dobrym poziomie z lepszymi od siebie. Piła to też nie był słaby zespół. Ta drużyna napsuła sporo krwi innym, bardziej doświadczonym ekipom z większym potencjałem.

Humory dopisują, morale wzrosły. To ważne przed spotkaniem w Legionowie.

- Dokładnie. We wtorek nie zakładam łatwego meczu. Mam nadzieję, że to samo mogę powiedzieć, że nie będzie to łatwe spotkanie dla rywali. Chcemy z tego pojedynku przywieźć punkty. Najlepiej byłoby zdobyć komplet. Na Legionovii jednak się bardzo ciężko gra. To trudny, niewygodny przeciwnik, który ostatnio wygrał u siebie z Budowlanymi Łódź 3:0. Dyspozycja dnia i taktyka zadecydują, jak ten mecz będzie wyglądał.

W tym sezonie już raz pokonaliście Legionovię. To może być jednak zupełnie inny mecz niż ten wygrany w Rzeszowie 3:0?

- Wtedy trochę wszystkich zaskoczyliśmy. Wtedy potwierdziliśmy naszą dobrą grę z Chemikiem Police czy Impelem Wrocław, gdzie mistrzowi i wicemistrzowi Polski urwaliśmy seta, a z Budowlanymi wywalczyliśmy punkt. Liczę, że nasza forma będzie rosła, bo sportowo prezentujemy się bardzo dobrze. Potrzeba nam wymiernego efektu w postaci punktów.

Wtorkowe spotkanie może zadecydować o awansie do play-off. Porażka praktycznie przekreśli wasze szansę.

- Może tak być. Z tym że Legionovia musi awansować do play-off. Naszym celem, który postawił nam zarząd, jest co najmniej dziesiąte miejsce. Jak awansujemy do play-off, to będzie ogromny sukces. Musimy się skoncentrować na wygrywaniu wszystkiego, co jest do wygrania. Na końcu zobaczymy, dokąd nas to zaprowadzi. Nie możemy sobie wybierać rywali, z którymi będzie chcieli wygrać. Z każdym musimy walczyć o punkty, bez względu, czy po drugiej stronie siatki jest zespół z Dąbrowy Górniczej czy Piły. Nie kalkulować, bo to może okazać się zgubne.



Więcej o: