Atakująca Developresu, P. Szeremeta: Brakuje zimnej krwi i chłodnej głowy

- Impel był naprawdę w naszym zasięgu. Nie zagrał chyba na najwyższym poziomie - powiedziała Paula Szeremeta, atakująca Developresu SkyRes Rzeszów. Beniaminek ORLEN Ligi w poniedziałek przegrał przed własną publicznością z Impelem Wrocław 0:3.

Chcesz wiedzieć wszystko o Developresie Rzeszów? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Siatkarki Developresu SkyRes Rzeszów przegrały czwarty mecz z rzędu. W poniedziałek nie dały rady wicemistrzyniom Polski, Impelowi Wrocław. Mecz zakończył się porażką 0:3, choć beniaminek przez pierwsze dwa sety ambitnie walczył z faworyzowanym rywalem. Był nawet blisko wygrania drugiego seta, ale w końcówce zabrakło skuteczności i chłodnej głowy. Zresztą po raz kolejny, o czym po meczu wspomniała Paula Szeremeta. Atakująca była najlepiej punktującą zawodniczką rzeszowskiej drużyny. Spotkanie zakończył z 16 punktami na koncie.

Rozmowa z Paulą Szeremetą:

Tomasz Błażejowski: Szkoda drugiego seta w meczu z Impelem. Kto wie, czy wtedy to spotkanie inaczej by się ułożyło. Zabrakło niewiele.

Paula Szeremeta (atakująca Developresu SkyRes Rzeszów): Na pewno tak. Mecz mógłby potoczyć się inaczej, gdyby udało się wygrać tę partię. Nawiązałyśmy w tym secie walkę, było blisko, ale po raz kolejny przegrywamy. Kolejny raz słabo zagrałyśmy w końcówkach. Widać, że coś nie idzie. Myślę, że nad tym tylko i wyłącznie trzeba się skupić i popracować.

Z czego wynika wasza słabsza gra w końcówkach?

- Naprawdę nie wiem. Każda z nas wychodzi na boisko i stara się grać jak najlepiej. Może brakuje jeszcze zimnej krwi i chłodnej głowy. Jak się prowadzi lub jest gra punkt za punkt, to chce się jak najszybciej skończyć seta. Może to nas gubi trochę i dlatego przegrywamy. Powinnyśmy już to opanować, bo zagrałyśmy już trochę spotkań w ORLEN Lidze. Mam nadzieję, że w kolejnych meczach będziemy coraz pewniejsze.

Impel was czymś zaskoczył? Dwa pierwsze sety były wyrównane.

- Kompletnie nas nie zaskoczył zespół z Wrocławia. Nie grała libero [kontuzja Agaty Sawickiej - przyp. red.]. Zastąpiła ją przyjmująca [Mira Topić - przy. red.], która bardzo dobrze radzi sobie w ataku. Impel był naprawdę w naszym zasięgu. Nie zagrał chyba na najwyższym poziomie, chociaż nie mnie to oceniać.

Teraz przed wami pucharowy mecz w Pile. To będzie rewanż za porażkę w ORLEN Lidze?

- Nie myślimy o tym w ten sposób. Musimy podejść do tego meczu tak, aby trochę się odbudować. To Puchar Polski, więc nie zdobędziemy punktów do ORLEN Ligi, ale trzeba potraktować to spotkanie tak, żeby się w końcu przełamać. Jeśli to się uda, to na pewno lepiej nam się będzie grało w kolejnym meczu w lidze.

A ten kolejny ligowy mecz rozegrać w Legionowie. To spotkanie może być kluczowe w kontekście waszej walki o play-off.

- Myślę, że tak. Legionovia bardzo się rozegrała. Wygrała 3:0 z Łodzią. To bardzo dobry zespół. Trudny przeciwnik. W dodatku będziemy grać w hali rywala. Będzie bardzo ciężko wygrać, ale zrobimy wszystko, by zapunktować w tym spotkaniu. To jest drużyna, z którą musimy wygrać.

Co wiesz o podkarpackim sporcie w 2014 roku? [QUIZ]