Wicemistrz Polski pokonał Developres. Czwarta z rzędu porażka beniaminka

Czwarty kolejny mecz w ORLEN Lidze przegrały siatkarki Developresu SkyRes Rzeszów. Tym razem we własnej hali nie dały rady wicemistrzowi Polski, Impelowi Wrocław, któremu uległy 0:3.

Chcesz wiedzieć wszystko o Developresie Rzeszów? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Rozpocząć rok od zwycięstwa - z takim nastawieniem do meczu z wicemistrzem Polski, Impelem Wrocław, przystąpiły siatkarki Developresu SkyRes Rzeszów. Poprzeczkę podopieczne Marcina Wojtowicza miały zawieszoną jednak wysoko. Celem ekipy z Wrocławia jest powtórzenie sukcesu z poprzedniego sezonu. W obecnych rozgrywkach zespół Tore Aleksandersena gra jednak w kratkę. Poniósł już cztery porażki, w tym przed tygodniem z mistrzem Polski, Chemikiem Police (0:3). W Rzeszowie Impel chciał zrehabilitować się za ten mecz, ale musiał radzić sobie bez nominalnej libero Agaty Sawickiej, którą z gry wyeliminowała kontuzja. Zastąpiła ją przyjmująca Mira Topić. Chorwatka w pierwszym spotkaniu obu drużyn była najlepiej punktującą zawodniczką wrocławskiej drużyny. Zdobyła 18 punktów, a Impel wygrał 3:1.

Choć faworytem poniedziałkowego pojedynku były wicemistrzynie Polski, to beniaminek nie zamierzał łatwo oddać punktów wyżej notowanemu rywalowi. Pokazał to początek meczu. Do stanu po 11 gra toczyła się punkt za punkt. Rzeszowianki nieźle radziły sobie w ataku, wstrzeliła się Paula Szeremeta, która w poprzednim tygodniu w Łodzi nie skończyła ataku. Pech dopadł natomiast Emilę Muchę. Przyjmująca Developresu po jednej z akcji doznała urazu stawu skokowego i po kilku minutach musiała opuścić boisko.

Kontuzja Muchy chwilowo wybiła z rytmu gospodynie, które straciły trzy z rzędu punkty (11:14) i o czas musiał poprosić trener Wojtowicz. Przerwa przywróciła równowagę w grze jego siatkarek. Po ataku Dominiki Nowakowskiej znów mieliśmy remis. Tym razem po 15. Niestety, to wszystko, na co stać było beniaminka z Rzeszowa w premierowej odsłonie. Podobnie jak w kilku poprzednich meczach znów posypała się gra w końcówce. Miejscowe nie mogły przełożyć dobrego przyjęcia (55 procent) na punkty i w konsekwencji rywalki szybko odskoczyły na trzy oczka. Po tym jak zatrzymana została Ewa Śliwińska, Impel prowadził 22:19. Za chwilę błąd w ataku popełniła Szeremeta i było praktycznie po secie. Kropkę nad "i" przyjezdne postawiły czwartym skutecznym blokiem w tej partii.

Słabo rozpoczęła się natomiast druga odsłona. Rzeszowianki, mając w pamięci porażkę w pierwszym secie, grały nerwowo i w efekcie na pierwszej przerwie technicznej miały trzy punkty mniej od rywalek. Straty jednak szybko udało się odrobić. Dobra zagrywka ze strony gospodyń sprawiła sporo problemów przyjezdnym. Dzięki temu miejscowe najpierw doprowadziły do remisu po 8, a następnie zanotowały dobrą serię czterech z rzędu punktów i objęły prowadzenie 15:11. Szybko wypracowana przewaga została równie szybko stracona. Impel po serii błędów Developresu wrócił do gry i doprowadził do stanu po 16. Chwilowy przestój w grze nie złamał podopiecznych Wojtowicza. Dwie skuteczne akcje Szeremety, a następnie as serwisowy Śliwińskiej i o czas przy stanie 20:18 musiał poprosić trener Impelu. Przerwa pomogła wrocławiankom, które trzy kolejne akcje zakończyły punktami i wyszły na jednopunktowe prowadzenie. Za chwilę przybliżyć do zwycięstwa mogła "impelki" Joanna Kaczor, ale w kolejnej akcji atakująca uderzyła w aut. Swoją szansę zwietrzyły siatkarki Developresu, które dzięki dwóm skutecznym atakom Magdaleny Olszówki wyszły na prowadzenie 23:21. Emocje jednak dopiero się zaczęły. Błąd Kaczor dał rzeszowskiej drużynie piłkę setową (24:23), ale tej nie wykorzystały miejscowe. Co więcej, w kolejnej akcji zapunktowała na kontrze Katarzyna Mroczkowska i to zespół z Wrocławia był bliżej wygrania seta. Beniaminek dzielnie się bronił, ale ostatecznie wicemistrzynie Polski wykorzystały czwartą piłkę setową i wygrały na przewagi do 26.

Emocji nie było natomiast już w trzeciej odsłonie. Podłamane porażką w poprzedniej partii rzeszowianki kompletnie nie radziły sobie w ataku. Przyblokowała się Szeremeta, która nie skończyła trzech z rzędu akcji. Posypało się też przyjęcie, przez co zespół Impel szybko odskoczył na sześć punktów. Po skutecznej kontrze Cutury przyjezdne prowadziły 13:7. O czas poprosił trener Wojtowicz, ale za wiele nie wskórał. Jego siatkarki wprawdzie zanotowały pierwszy w tym meczu blok!, ale na drugą przerwę techniczną schodziły przy stanie 10:16. W końcówce wicemistrzynie Polski powiększyły jeszcze przewagę. Ostatecznie skończyło się wygraną do 17 i trzy punkty pojechały do Wrocławia.



DEVELOPRES SKYRES RZESZÓW0
IMPEL WROCŁAW3
Sety: 20:25, 26:28, 17:25

Developres: Olszówka, Nowakowska, Hawryła, Mucha, Szeremeta, K. Filipowicz i Borek (libero) oraz Śliwińska, Głaz, Budzoń.

Impel: Mroczkowska, Ptak, Kąkolewska, Cutura, Gryka, Kaczor i Topić (libero) oraz Hagglund, Kwiatkowska.

MVP: Ptak.

Co wiesz o podkarpackim sporcie w 2014 roku? [QUIZ]