Wicelider za mocny dla Developresu. Porażka w Muszynie 0:3

W meczu 11. kolejki ORLEN Ligi siatkarki Developresu SkyRes Rzeszów przegrały w Muszynie z tamtejszym zespołem Polskiego Cukru Muszynianki Fakro 0:3.

Chcesz wiedzieć wszystko o Developresie Rzeszów? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Rzeszowianki źle rozpoczęły spotkanie w Muszynie. Szybko pozwoliły odskoczyć gospodyniom na pięć punktów. Na przerwę techniczną podopieczne trenera Marcina Wojtowicza schodziły więc, przegrywając 3:8, ale tuż po niej szybko zaczęły odrabiać straty. Gdy dwukrotnie ze środka zaatakowała Magdalena Hawryła, a następnie z drugiej linii skutecznym atakiem popisała się Emilia Mucha, Developres przegrywał 6:9. Beniaminek złapał wiatr w żagle. Do tego błędy zaczęły popełniać siatkarki Muszynianki i zrobił się wyrównany mecz. Po tym, jak blok obiła Paula Szeremeta, przyjezdne traciły do rywalek tylko punkt (13:14). Taki wynik utrzymał się do stanu 21:20 dla "mineralnych". Wtedy Natalia Kurnikowska zaatakowała w aut, co było siódmym błędem w tym secie miejscowych (9 błędów własnych popełniły rzeszowianki). Na tablicy wyników był więc remis po 21. Kurnikowska zrehabilitowała się za błąd w kolejnych akcjach. Jej dobra postawa na siatce pozwoliła wygrać premierową odsłonę do 21. Kurnikowska najpierw zatrzymała na kontrze Szeremetę. Następnie zrobiła to samo dwukrotnie z Olszówką.

Słabszy w wykonaniu rzeszowskiej drużyny był natomiast drugi set. Początek był podobny do pierwszej partii. Znów szybko na prowadzenie wyszły gospodynie. Gdy Mucha została zatrzymana w ataku przez Danicę Radenković, Developres przegrywał 1:6. W kolejnych minutach miejscowe trzymały prowadzenie. Dobrze po stronie zespołu z Muszyny radziła sobie Ivana Plchotova, która skutecznie punktowała w ataku. Do tego mylić zaczęły się siatkarki gości (łącznie 8 błędów własnych) i w konsekwencji na drugiej przerwie technicznej Muszynianka prowadziła 16:10.

Takiej przewagi zespół Wojtowicza już nie zdołał odrobić. Rzeszowianki nie mogły powstrzymać Kurnikowskiej, która w końcówce skutecznie atakowała z lewego skrzydła. Po jednym z ataków tej przyjmującej gospodynie prowadziły 20:13. Za chwilę ze środka zaatakowała Sylwia Wojcielska i "mineralne" były dwa punkty od wygrania drugiej partii (23:15). Skończyło się wygraną do 19, po tym jak przy trzeciej piłce setowej w aut zaatakowała Szeremeta.

Mimo wyniku 0:2 w setach beniaminek nie złożył broni w Muszynie. Rzeszowski zespół w kolejnej partii walczył ambitnie, ale nie mógł znaleźć recepty na dobrze tego dnia dysponowaną Wojcielską. Środkowa górowała nad rywalkami w ataku i bloku. Po jednym z jej ataków drużyna z Muszyny prowadziła 9:5. Za chwilę skuteczny blok środkowej powiększył przewagę do pięciu oczek (14:9). Przyjezdne stać było na chwilowy zryw. Dzięki dobrej grze w ataku i na zagrywce Szeremety odrobiły cztery z rzędu punkty, ale to wszystko, na co stać było siatkarki Wojtowicza.

Od stanu 14:13 dla gospodyń "mineralne" punktowały w sześciu kolejnych akcjach i szybko zrobiło się 20:13. Ostatecznie trzecia odsłona zakończyła się wygraną do 18 i wygraną Muszynianki 3:0.

Meczem w Muszynie siatkarki Developresu zakończyły pierwszą część sezonu zasadniczego. W 11 meczach wywalczyły 9 punktów. Przed beniaminkiem runda rewanżowa, która rozpocznie się wyjazdowym pojedynkiem z mistrzem Polski, Chemikiem Police. Następnie rzeszowianki czeka wyjazd do Łodzi. Do własnej hali podopieczne trenera Wojtowicza wrócą 5 stycznia. Wtedy zmierzą się z Impelem Wrocław.





POLSKI CUKIER MUSZYNIANKA FAKRO MUSZYNA3
DEVELOPRES SKYRES RZESZÓW0
Sety: 25:21, 25:19, 25:18

Muszynianka: Carter, Różycka, Wojcielska, Radenković, Kurnikowska, Plchotova i Maj-Erwardt (libero) oraz Sosnowska, Hatala, Jasińska.

Developres: Budzoń, Olszówka, Mucha, Szeremeta, Hawryła, Nowakowska i Borek (libero) oraz Śliwińska, Warzocha, K. Filipowicz, Głaz, P. Filipowicz (II libero).



Więcej o: