Developres ograł outsidera z Bydgoszczy. "Każda z nas wymaga od siebie jak najwięcej"

- Czasami zmiana dobrze robi zespołowi i zmienia patrzenie przeciwnika na naszą grę - powiedziała po wygranym 3:2 meczu z Pałacem Bydgoszcz rozgrywająca Developresu SkyRes Rzeszów Adrianna Budzoń.

Chcesz wiedzieć wszystko o Developresie Rzeszów? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Rzeszowianki w pojedynku z Pałacem Bydgoszcz stawiane były w roli faworyta do zwycięstwa za trzy punkty. Podopieczne trenera Marcina Wojtowicza sięgnęły po wygraną, ale straciły punkt w starciu z ostatnim zespołem ORLEN Ligi. - To było bardzo ciężkie spotkanie dla nas. Trzeba cieszyć się z tego zwycięstwa. Nam bardzo zależy na wygrywaniu meczów w ORLEN Lidze. Nie tyle pokazaniu się z lepszym przeciwnikiem, a wygrywaniu i zdobywaniu pewności siebie - stwierdziła po meczu z outsiderem Adrianna Budzoń, rozgrywająca Developresu SkyRes Rzeszów, która w końcówce czwartego, przegranego do 20 seta pojawiła się na boisku w miejsce Karoliny Filipowicz. Zmiana okazała się trafiona. Budzoń, podobnie jak przed dwoma tygodniami w pojedynku z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, dobrze pokierowała grą zespołu w tie-breaku. Beniaminek z Rzeszowa pewnie wygrał decydującą partię do 9 i zaliczył trzecią wygraną w obecnych rozgrywkach. - Czasami zmiana dobrze robi zespołowi i zmienia patrzenie przeciwnika na naszą grę. Cieszę się, że weszłam i mogłam pomóc koleżankom. Trener trochę mnie wstrzymał w kwadracie - dodała z uśmiechem rozgrywająca.

Przed rzeszowską drużyną pojedynek w Muszynie z wiceliderem, Polskim Cukrem MKS-em Muszynianką. Po tym spotkaniu nastąpi runda rewanżowa w ORLEN Lidze. Trudniejsza dla beniaminka, bo Developres czekają wyjazdy do zespołów, które teoretycznie są w zasięgu rzeszowianek. Mowa tutaj o Legionovii Legionowo, KSZO, PGNiG Nafcie Piła oraz Pałacu.

Po 10 rozegranych kolejkach Developres zajmuje 9. miejsce w tabeli. Na koncie ma 9 punktów. Do miejsca dającego udział w fazie play-off rzeszowska drużyna traci punkt. - Jesteśmy zadowolone z tego, co już ugrałyśmy, ale też na tyle ambitne, że zawsze jest coś do poprawy. Mimo że to jest nasz debiut w ekstraklasie, to każda od siebie wymaga jak najwięcej i chce grać lepiej i zdobywać punkty - zakończyła Budzoń.