Sport.pl

ORLEN LIGA. Developres jedzie do Bielska-Białej. "Postawić wysoko poprzeczkę"

BKS Aluprof Bielsko-Biała to kolejny rywal na drodze Developresu SkyRes Rzeszów w ORLEN Lidze. Rzeszowianki, choć nie będą faworytkami niedzielnego meczu, nie są bez szans. Pokazał to ubiegły sezon i Puchar Polski, w którym beniaminek był blisko wyeliminowania wyżej notowanego przeciwnika.

Chcesz wiedzieć wszystko o Developresie Rzeszów? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



W rzeszowskiej drużynie humory znacząco się poprawiły. Wszystko za sprawą poniedziałkowej wygranej z AZS-em KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 3:1. Dzięki niej siatkarki Developresu przełamały serię trzech z rzędu porażek. Odniosły drugie w tym sezonie zwycięstwo i z optymizmem jadą na niedzielny mecz z BKS-em Aluprofem Bielsko-Biała. - Zwycięstwo z KSZO doda nam na pewno skrzydeł. Uwierzyłyśmy, że potrafimy grać, i jeśli tworzymy zespół, to jesteśmy w stanie wygrywać z najlepszymi - mówiła po spotkaniu z KSZO Paula Szeremeta, najlepsza zawodniczka, która zdobyła w tym meczu aż 31 punktów.

To głównie na atakującej spoczywać będzie ciężar gry w Bielsku-Białej. "Grozer w spódnicy", jak mówią o Szeremecie kibice Developresu, dała się wraz z koleżankami we znaki drużynie BKS-u w poprzednim sezonie. Wtedy niewiele zabrakło, by pierwszoligowy jeszcze Developres sensacyjnie wyeliminował wyżej notowany zespół z Bielska i zagrał w ćwierćfinale Pucharu Polski. - Może wtedy nie podeszły do nas jak do godnego przeciwnika i dlatego wygrałyśmy pierwsze spotkanie [3:0 - przyp. red.]. Jeśli zagramy tak jak z KSZO, to możemy wysoko postawić poprzeczkę drużynie z Bielska - twierdzi Szeremeta.

W porównaniu z poprzednim sezonem zespół BKS-u niewiele się zmienił. W drużynie zostały kluczowe zawodniczki: atakująca Helena Horka, przyjmująca Heinke Beier, środkowa Małgorzata Lis. Z Chemika Police ściągnięto czeską rozgrywającą Lucie Muhlsteinovą. Uwagę rzeszowianki będą też musiały zwrócić na inną środkową Aleksandrę Trojan, która w tym sezonie radzi sobie nieźle.

Do Bielska-Białek beniaminek z Rzeszowa wyruszy w sobotę. W drużynie Marcina Wojtowicza zabraknie Magdy Jagodzińskiej. Atakująca po poniedziałkowym starciu z KSZO doznała zwichnięcia barku i jej przerwa w grze potrwa kilka tygodni. Niewykluczone, że do składu wróci środkowa Katarzyna Warzocha, która ostatnie trzy spotkania pauzowała z powodu urazu pleców.

Początek meczu o godz. 17.



Więcej o: