Developres bez środkowej na Dąbrowę Górniczą? "Oglądanie meczu z trybun mi nie służy"

W sobotę siatkarki Developresu SkyRes Rzeszów zagrają na wyjeździe z Tauron Banimex MKS Dąbrowa Górnicza. Niewykluczone, że beniaminek Orlen Ligi będzie musiał kolejny raz radzić sobie bez środkowej Katarzyny Warzochy.

Chcesz wiedzieć wszystko o Developresie Rzeszów? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Katarzyna Warzocha opuściła w tym sezonie już dwa spotkania w ORLEN Lidze. Nie zagrała we Wrocławiu z Impelem (1:3) oraz przed tygodniem z PGNiG Naftą Piła (0:3). Środkową Developresu SkyRes Rzeszów z gry wyeliminował uraz pleców, który przytrafił jej się przed wspomnianym meczem z Impelem. - Coś nagle zaczęło boleć na treningu i tak za bardzo nie wiadomo, co mi jest. Jeżdżę od lekarza do lekarza i nic. Jadę z drużyną do Dąbrowy Górniczej, ale czy uda mi się zagrać, zobaczymy. Na pewno chciałabym wystąpić w tym spotkaniu, bo oglądanie meczu z trybun mi nie służy. Jak nie gram, to bardziej przeżywam spotkania koleżanek. Najgorsze jest to, że, gdy nie idzie, nie możesz drużynie pomóc - tłumaczy środkowa beniaminka.

Rzeszowianki czeka trudne zadanie w Dąbrowie Górniczej. Podopieczne Marcina Wojtowicza nie ukrywają, że jadą nie tylko sprawić niespodziankę, ale przede wszystkim zmazać plamę za ostatni, przegrany nieoczekiwanie mecz przed własną publicznością z drużyną z Piły. - To był wypadek przy pracy. Zapomniałyśmy już o tym spotkaniu. Ono nam nie wyszło. Popełniłyśmy za dużo błędów, co było kluczowe dla losów tego meczu. W Dąbrowie Górniczej chcemy zrehabilitować się kibicom i powalczyć o punkty. Będzie ciężko, bo rywal jest wymagający, ale pokazałyśmy już nieraz, że potrafimy grać w siatkówkę z lepszymi od siebie - kończy Warzocha.