Trener Developresu: Jedno zwycięstwo na sześć spotkań nikomu chwały jeszcze nie przyniosło

- Po meczu z Piłą nie mogę powiedzieć o żadnej pozytywnej rzeczy dotyczącej naszej gry. Przed nami wciąż bardzo dużo pracy - mówi Marcin Wojtowicz, trener Developresu SkyRes Rzeszów

Chcesz wiedzieć wszystko o Developresie Rzeszów? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Zwycięstwo i pięć porażek to bilans siatkarek Developresu SkyRes Rzeszów na początku premierowego sezonu w ORLEN Lidze. Wyniki i gra beniaminka nie powalają na kolana. Czarę goryczy przelał ostatni, przegrany 0:3 mecz przed własną publicznością z PGNiG Naftą Piła. Trener rzeszowskiej drużyny przyznał po nim, że trudno wskazać jakiekolwiek pozytywy w grze jego podopiecznych. Być może jednak zimny prysznic, jaki w minioną sobotę zafundowały sobie siatkarki Developresu, okaże się pozytywnym bodźcem na kolejne pojedynki w ekstraklasie.

Rozmowa z Marcinem Wojtowiczem:

Tomasz Błażejowski: Emocje po przegranym meczu z Piłą 0:3 już powoli opadły? To był taki trochę zimny prysznic?

Marcin Wojtowicz (trener Developresu SkyRes Rzeszów): Jesteśmy po analizie tego spotkania. Nie chciałbym jednak wylewać publicznie żalów. Prawda jest tylko taka, że drużyna z Piły przyjechała wygrać mecz, a my z takim założeniem nawet nie wyszliśmy na boisko. Oddaliśmy ten mecz i to należy szybko poprawić.

Sądzisz, że zawodniczki zlekceważyły to spotkanie?

- Jeśli tak zrobiły, to na pewno nie powinny być sportowcami. Musimy pamiętać, skąd przyszliśmy i tym, że jesteśmy beniaminkiem. Lekceważyć to my możemy sobie drużyny czwartoligowe, chociaż to też jest niesportowe i karygodne.

Na początku sezonu jest nad czym myśleć i pracować.

- Wyniki są dramatyczne. Gra na początku sezonu wyglądała dużo lepiej. Przegrywaliśmy, bo potencjalnie byliśmy drużyną gorszą. W ostatnim spotkaniu nie byliśmy drużyną gorszą, tylko nie chcieliśmy tego meczu wygrać. Tak to wyglądało z boku.

Gdzie więc szukać pozytywów na kolejne spotkania w ORLEN Lidze?

- Nie ma. Tak jak wspomniałeś na początku, to zimny prysznic. Oby podziałał mobilizująco. Po meczu z Piłą nie mogę powiedzieć o żadnej pozytywnej rzeczy dotyczącej naszej gry. Przed nami wciąż bardzo dużo pracy.

Czasu nie jest za wiele. Przed wami kolejny trudny mecz. Tym razem w Dąbrowie Górniczej.

- Musimy cały czas iść do przodu. W poniedziałek rano była wspomniana analiza tego, co się stało w sobotę z Piłą. W Dąbrowie Górniczej musimy pokazać się z dobrej strony. Zatrzeć złe wrażenie i w jakimś stopniu zrehabilitować się za ostatni mecz. Jedno zwycięstwo na sześć spotkań nikomu chwały jeszcze nie przyniosło.