Sport.pl

Developres SkyRes - PGNiG Nafta Piła czyli zaryzykować i wygrać

W sobotę siatkarki Developresu SkyRes Rzeszów w hali Podpromie podejmować będą PGNiG Naftę Piła. To drużyna o zbliżonym potencjale do beniaminka ORLEN Ligi. Nic więc dziwnego, że kibice rzeszowskiego zespołu liczą na zwycięstwo. Najlepiej za trzy punkty.
Do meczu z PGNiG Naftą Piła siatkarki Developresu SkyRes Rzeszów przygotowywały się półtora tygodnia. W miniony weekend, ze względu na święto, podopieczne Marcina Wojtowicza odpoczywały. Podładowały akumulatory i wyciągnęły wnioski po porażce w Sopocie z PGE Atom Treflem (0:3). - Po tej porażce byłyśmy złe na siebie, bo mogłyśmy ugrać więcej. Teraz z Piłą liczą się dla nas trzy punkty - mówi Magda Jagodzińska, atakująca rzeszowskiej drużyny, która w sobotę w hali Podpromie zmierzy się ze wspominaną PGNiG Naftą Piła.

Do tej pory beniaminek wygrał jedno spotkanie z pięciu. Pokonał Legionovię Legionowo 3:0. Zespół, który podobnie jak drużyna z Piły ma zbliżony potencjał do siatkarek Developresu. - To drużyny w naszym zasięgu, dlatego w sobotę liczą się trzy punkty. Stać nas na to - podkreśla Jagodzińska.

Pilanki również nie ukrywają, że do Rzeszowa przyjeżdżają po zwycięstwo. W tym sezonie siatkarki Dominika Kwapisiewicza jeszcze nie wygrały. Ugrały zaledwie punkt z Budowlanymi Łódź. - Mimo słabszego początku staramy się z meczu na mecz wyciągać wnioski i poprawiać naszą grę - zaznacza Katarzyna Nadziałek. Rozgrywająca z Piły doskonale zna rzeszowski zespół. W ubiegłym sezonie bowiem rywalizowała z tą drużyną o ekstraklasę, grając w barwach Karpat Krosno. W półfinale play-off lepsze okazały się "karpatki", w barażu górą był już Developres. - To były zacięte spotkania. Znam dobrze rzeszowski zespół. Wprawdzie doszły nowe zawodniczki, ale większość drużyny została utrzymana na ekstraklasę. Wiem, że w Rzeszowie czeka nas bardzo trudne spotkanie - dodaje rozgrywająca.

Faworyta sobotniego spotkania wskazać ciężko. Minimalnie więcej szans daje się drużynie Developresu, który będzie miał przewagę własnej hali. Rzeszowianki muszą jednak zagrać zdecydowanie lepiej niż w Sopocie. Więcej przede wszystkim ryzykować w ataku i na zagrywce. Tego brakowało w spotkaniu z Treflem, ale też we wcześniejszych pojedynkach z wyżej notowanymi drużynami. - Po zespołach z czołówki widać, że pewnie wchodzą w każdą akcję. My natomiast zbyt często "wstrzymujemy" rękę. Musimy to zmienić - kończy Jagodzińska.

Początek meczu o godz. 17.



Więcej o: