Sport.pl

Developres SkyRes na starcie OrlenLigi. "Podobno jesteśmy bezczelni"

Konferencją w rzeszowskim ratuszu beniaminek OrlenLigi zainaugurował nowy sezon. Prawdziwy start ligi nastąpi w piątek, gdy Developres SkyRes zmierzy się w hali Podpromie z mistrzem Polski Chemikiem Police.

Chcesz wiedzieć wszystko o Developresie Rzeszów? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



- Cieszę się, że moje styczniowe życzenia się spełniły. Na balu sportowca powiedziałem, że dziewczyny z Developresu wejdą do OrlenLigi, a prezes [Wiesław Kozieł - przyp. red.] wtedy się ze mnie śmiał, chyba sam nie wierzył - mówił wiceprezydent Rzeszowa Stanisław Sienko. To on był gospodarzem spotkania, a prezydent Tadeusz Ferenc zjawił się tylko na chwilę. Zatrzymały go obowiązki służbowe. - Jestem z was dumny, jeśli tylko obowiązki mi pozwolą, przyjdę na mecz - mówił chwilę po tym, jak otrzymał pamiątkową koszulkę klubową, z nr. 1 i swoim nazwiskiem. Bez chwili zastanowienia założył ją na siebie.

A doping dziewczynom z Developresu będzie bardzo potrzebny. To jedna z najmłodszych drużyn, jeśli nie najmłodsza w lidze. - Średnia wieku to zaledwie nieco ponad 22 lata - mówił trener zespołu Marcin Wojtowicz, którego podopieczne mają bardzo trudny początek sezonu. Na start grają z mistrzem Polski naszpikowanym gwiazdami. Później wcale nie będzie łatwiej. - Znamy swoje miejsce w szeregu, ale każdy przeciwnik jest do pokonania. Będziemy chcieli w każdym spotkaniu grać na sto procent, a jeśli po meczu będziemy mogli spojrzeć sobie w twarz przed lustrem, to wynik w tych meczach z zespołami z czołówki nie będzie miał znaczenia. Usłyszałem nawet ostatnio, że jesteśmy bezczelni, bo nie boimy się nikogo. I chcemy to właśnie pokazać - dodał szkoleniowiec.

Dla większości zawodniczek ten sezon to będzie spełnienie marzeń o grze w ekstraklasie. Aż siedem z nich przeszło w dwa lata z II ligi do ekstraklasy. Jedną z nich jest kapitan zespołu Karolina Filipowicz. - Stresu jeszcze nie ma, może pojawi się jakiś dreszczyk emocji w piątek przed meczem. Najważniejsze, żebyśmy się nie wystraszyły i grały swoją siatkówkę - mówiła.

- Zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy beniaminkiem. W porównaniu z najlepszymi zespołami mamy dużo niższy potencjał i budżet. Ale są też drużyny, które są w naszym zasięgu. Cel na ten sezon? Dziesiąte miejsce, jak będzie wyżej, to będzie super - stwierdził prezes klubu Rafał Mardoń i dodał, zapytany o brak gwiazd w zespole: - Każdy zespół ma inną filozofię. My mamy nadzieję, że te gwiazdy się pojawią, bo dziewczyny mają potencjał, że staną się gwiazdami.

Developres ma jednak też inny cel: ściągnąć do hali jak najwięcej kibiców. Ta jest za mała dla fanów siatkarzy Asseco Resovii, siatkarki mogą mieć większe problemy z zapełnieniem hali. - Resovia ma ugruntowaną pozycję, każdy chciałby mieć tak wiernych kibiców jak oni. My jesteśmy na początku drogi, chcemy przekonać do siebie fanów. Ale ci muszą mieć na co przychodzić, musimy mieć coś do zaoferowania, dlatego postaramy się grać jak najlepszą siatkówkę - zakończył Marcin Wojtowicz.



Więcej o: