Developres Rzeszów kończy rok zwycięstwem. 3:1 z Murowaną Gośliną

Pierwszoligowy Developres Rzeszów w ostatnim w tym roku spotkaniu pokonał w sobotę przed własną publicznością zespół KS Murowanej Gośliny 3:1. Rzeszowianki dominowały na boisku, lecz w drugim secie zdarzył im się mały przestój w grze. W pozostałych partiach nie pozwoliły sobie już na słabsze momenty i tym samym zdobyły komplet punktów.

Wszystko o Developresie Rzeszów w specjalnym serwisie na RZESZOW.SPORT.PL



Developres Rzeszów przed własną publicznością ciągle pozostaje niepokonany. Pomimo trudnego meczu z Murowaną Gośliną, która w pierwszym pojedynku między tymi drużynami urwała punkt rzeszowiankom, tym razem nie zdołała ugrać w stolicy Podkarpacia nic więcej prócz jednego seta.

Pierwsza odsłona rozpoczęła się źle dla miejscowych. Zespół z Murowanej Gośliny dzięki dobrym zagrywkom Patrycji Wyrwy wyszedł na prowadzenie 4:1. Developres cały czas musiał gonić wynik. Gospodynie nie odpuszczały i doprowadziły do remisu po 11. Po wyrównaniu zaczęły konsekwentnie punktować i budować przewagę. Przyjezdne dobrą zagrywką utrzymywały dystans dwóch, trzech punktów do Developresu. Jednak skuteczny atak ze środka Katarzyny Warzochy, a później as serwisowy rzeszowskiej środkowej pozwolił odskoczyć na cztery oczka (19:15). Czterech punktów Murowana Goślina nie była w stanie już odrobić i przegrała 21:25.

Drugi set miał niemal identyczny początek jak pierwszy. Developres przegrywał już 1:4 i dopiero zagrywki Pauli Szeremety pozwoliły odrobić dwa punkty. Wyrównanie udało się osiągnąć przy stanie po 6 po szczęśliwej punktowej obronie Ewy Śliwińskiej. Murowana Goślina ciągle nie odpuszczała i walczyła o każdy punkt. Mimo to Developres wyszedł na prowadzenie 12:8. W polu serwisowym gości stanęła Małgorzata Sobolewska, z której zagraniami nie zdołały sobie poradzić rzeszowianki i z przewagi Developresu pozostał tylko punkt. Do tego Murowana postawiła szczelny trzyosobowy blok i wyrównała na po 14. Rzeszowianki stanęły, kompletnie nie radząc sobie na przyjęciu. Ten element w rzeszowskiej drużynie zdemolowała Aleksandra Bekas, której z uderzenia nie wybił nie tylko czas wzięty przez trenera Marcina Wojtowicza, ale też rotacje w składzie. Murowana ze stanu 15:14 dla Developresu wyszła na prowadzenie 22:15 i dopiero w tym momencie gospodynie zdołały wywalczyć przejście. Na odrobienie strat było już jednak za późno i skończyło się porażką do 16.

W trzecią partię Developres wszedł o wiele lepiej niż w dwie poprzednie. Po słabszym okresie gry z końcówki drugiej partii nie było ani śladu i rzeszowianki prowadziły już 3:0. Tym razem to Murowana musiała gonić wynik. Przyjezdne zdołały doprowadzić do remisu po 6. Ale to gospodynie cały czas grały swoją siatkówkę. Na skrzydle wyśmienicie radziła sobie Magdalena Olszówka, której punktowe ataki wyprowadziły Developres na prowadzenie 11:8. Tym razem to miejscowe rozbiły przyjęcie Murowanej. Szeremeta szalała w polu serwisowym skutecznie odrzucając przyjezdne od siatki. Nawet jeśli gościom udało się dobrze przyjąć, to rzeszowianki były bezwzględne w ataku. Po długiej wymianie ważny punkt zdobyła Ewa Śliwińska i Developres prowadził już 17:10. Murowana wzięła się za odrabianie strat. Tyle, że zadanie mocno utrudniały jej Śliwińska i Szeremeta, których blok był nie do zatrzymania. W dodatku kończyły niemal wszystkie piłki, dając prowadzenie swojej drużynie 24:17. Seta zakończył punktowy blok Warzochy.

Początek czwartej odsłony był niezwykle zacięty. Murowana Goślina czuła, że to jej ostatnie chwile na przedłużenie tego spotkania i ugranie w Rzeszowie choćby jednego oczka. Rzeszowianki, które nie miały w zwyczaju tracić punktów u siebie, nie pozwalały sobie na słabsze momenty i przestoje w grze, cały czas utrzymując się na nieznacznym prowadzeniu. Przy zagrywce Adrianny Szady Developres wyszedł na 4 punkty przewagi i trener Piotr Sobolewski poprosił o czas. Po przerwie Murowana wywalczyła przejście, zdobywając po autowym ataku Olszówki dwa punkty z rzędu. Gospodynie mimo wszystko wciąż utrzymywały się na prowadzeniu. Przyjmująca rzeszowskiego zespołu stanęła w polu serwisowym i znacznie utrudniła konstruowanie akcji gościom. Szeremeta z Warzochą dołożyły do tego szczelny blok, a Śliwińska punktowe ataki ze skrzydła. Z trzech oczek przewagi zrobiło się dziewięć (18:9). Przyjezdne nie mogły znaleźć sposobu na zatrzymanie wyraźnie podbudowanych rzeszowianek i przegrały seta do 18, a cały mecz 1:3.



DEVELOPRES RZESZÓW3
KS MUROWANA GOŚLINA1
Sety: 25:21, 16:25, 25:17, 25:18

Developres: Cieśnik, Olszówka, Warzocha, Śliwińska, Szady, Szeremeta, Filipowicz P. (L) oraz Peret (L), Nowakowska, Adamska.

Murowana Goślina: Baran, Bekas, Sobolewska, Wyrwa, Pawlicka, Jaroszewicz, Wałęsiak (L) oraz Galant, Stroiwąs.

Trzy punkty karpatek

Takim samym zwycięstwem zakończył się piątkowy mecz pomiędzy Kapratami MOSiR-em Krosno a Wisłą Kraków. O trzy punkty podkarpacki beniaminek nie miał łatwo, gdyż dwa z czterech setów kończyły się grą na przewagi, a krakowianki wyraźnie nie przyjechały do Krosna się podłożyć.

O ile w pierwszym secie karpatki nie miały większych kłopotów z wygraniem partii, o tyle w drugiej do głosu doszły przyjezdne. Wisła szybko objęła prowadzenie i pomimo tego, że gospodynie utrzymywały dystans do rywala, to nie zdołały przechylić szali zwycięstwa na swoja korzyść. W trzecim secie karpatki wytrzymały ciśnienie i po emocjonującej końcówce wygranej 32:30. Czwarta i zarazem ostatnia odsłona była w wykonaniu Karpat wyłącznie przysłowiową kropką nad "i" w konsekwencji skończyło się pewną wygraną do 19.



KARPATY KROSNO3
WISŁA KRAKÓW1
Sety: 25:21, 24:26, 32:30, 25:19