Sport.pl

Groźny upadek Kenniego Larsena. Na szczęście bez złamań

Obcokrajowiec PGE Stali Rzeszów Duńczyk Kenni Larsen nie dokończył wtorkowego meczu w szwedzkiej Elitserien. W swoim drugim starcie w spotkaniu pomiędzy Piraterną Motala i Smederną Eskilstuna Larsen brał udział w karambolu. Na szczęście badania wykazały, że Duńczykowi nic poważnego się nie stało.

Chcesz wiedzieć wszystko o PGE Stali? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Larsen w swoim pierwszym starcie przywiózł trzy punkty, ale w kolejnym znalazł się z tyłu stawki. Przed nim jechał m.in. Adrian Miedziński, którego postawiło na jednym z łuków. W Polaka wpadł rozpędzony Larsen i obaj wylądowali na torze. Miedzińskiemu nic się nie stało, ale żużlowiec PGE Stali Rzeszów opuścił tor w karetce. Na szczegółowe badania Larsen udał się jednak do Danii. Tam okazało się, że nie ma żadnych złamań, a jego przerwa w startach potrwa tylko kilka dni.

To kolejna już w tym sezonie kontuzja Larsena, który ma sporo pecha. Gdy jednak jest zdrowy, to zachwyca swoją jazdą w PGE Ekstralidze.

W tym samym meczu w Szwecji wystąpił też inny z rzeszowskich żużlowców Amerykanin Greg Hancock. Ten w pięciu startach zdobył sześć punktów (d,3,2,1,0), ale jego Piraterna pokonała Smedernę Larsena 46:44.

W innym spotkaniu w Szwecji jeździł Duńczyk Peter Kildemand. Rzeszowski żużlowiec zdobył jednak tylko 4 punkty (2,1,1,0,0) dla Lejonen Gislaved w przegranym wysoko 24:66 meczu z Indianerną Kumla.

Z kolei w starciu pomiędzy Elit Vetlandą i Dackarną Malilla (43:47) 8 punktów w czterech startach (2,2,3,1) zdobył kolejny z żużlowców PGE Stali Rzeszów Szwed Peter Ljung. Niestety jego zespół okazał się słabszy od rywali.



Więcej o: