Sport.pl

PGE Stal Rzeszów skazana na baraże. Ale na razie przerwa

Cudu w niedzielę nie było i żużlowcy PGE Stali Rzeszów pojadą w barażach o utrzymanie się w PGE Ekstralidze. - Jesteśmy na nie skazani - mówi Janusz Ślączka, trener rzeszowskiego beniaminka.

Chcesz wiedzieć wszystko o PGE Stali? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Rzeszowianie przed ostatnią kolejką rozgrywek mogli zapewnić sobie bezpośrednie utrzymanie w lidze, ale pod warunkiem, że wygrają z mistrzem Polski MONEYmakesMONEY.pl Stalą Gorzów i zdobędą co najmniej 55 punktów. Wtedy wyprzedziliby rywali w tabeli i zajęli szóste miejsce. PGE Stal wygrała, ale "tylko" 50:40. - Szkoda, że nie udało nam się wywalczyć bonusu, bo drużyna pojechała naprawdę bardzo fajny mecz - żałował Ślączka. Znakomite spotkanie pojechali m.in. Duńczyk Kenni Larsen, niepokonany przez żadnego rywala, i Dawid Lampart. Swoje zrobili też Karol Baran i Artur Czaja. Słabsze momenty mieli niestety Krystian Rempała i Duńczyk Peter Kildemand, dotąd - obok Amerykanina Grega Hancocka - był liderem rzeszowian. - To nie było szczęśliwe spotkanie dla niego. Musiał mieć chyba jakieś problemy ze sprzętem - zastanawiał się Larsen, dla którego ten sezon był debiutanckim w ekstraklasie. A Duńczyk pokazał, że z meczu na mecz się rozkręca. Wracając jednak do Kildemanda, to pojechał on w niedzielę zaraz po ciężkiej kontuzji. Wcześniej odpuścił nawet zawody o mistrzostwo Danii. Nie był więc w pełni sił.

Tyle tylko, że rzeszowianie nie przegrali utrzymania w tej ostatniej kolejce. O ile u siebie wygrali niemal wszystkie mecze (pięć z siedmiu i jeden remis), to na wyjazdach nie punktowali. Zabrakło szczególnie punktów z wyjazdowego starcia w Grudziądzu z najsłabszym GKM-em, które PGE Stal przegrała 45:44. - Musimy się teraz męczyć w barażach - mówi trener Ślączka.

Zanim jednak do tych dojdzie, rzeszowian czeka ponad miesięczna przerwa. W tym czasie będą czekać na rozstrzygnięcia w play-off w Nice Polskiej Lidze Żużlowej. W barażach, które zaplanowano na pierwszą połowę października, zmierzą się z drugą drużyną tej ligi. Kto to będzie? - Nie wybieramy sobie rywala. Na kogo trafimy, z tym będziemy musieli jechać i wygrać ten dwumecz, by ekstraliga dalej była w Rzeszowie - zauważa szkoleniowiec PGE Stali.

W play-off Nice Polskiej Ligi Żużlowej pojadą Polonia Bydgoszcz z łotewskim Lokomotivem Daugavpils i MDM Komputery Dreier ŻKS Ostrovia z ŻKS ROW Rybnik. Zwycięzcy półfinałów zmierzą się w finale, a przegrany z tego pojedzie z PGE Stalą. - Najbardziej lubię tor w Bydgoszczy, ale z kim nie pojedziemy, to musimy wygrać, żeby zostać w ekstralidze - kończy Kenni Larsen.



Więcej o: