Fogo Unia Leszno - PGE Stal Rzeszów. Beniaminek bez szans z faworytem

Niespodzianki nie było, bo nie mogło jej być. Skazana na porażkę PGE Stal Rzeszów przegrała w Lesznie z miejscową Fogo Unią 32:57 w zaległym meczu 8. kolejki PGE Ekstraligi.

Chcesz wiedzieć wszystko o PGE Stali? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Rzeszowianie do Leszna jechali potrenować przed dwoma najbliższymi spotkaniami na własnym torze - w środę ze SPAR Falubazem Zielona Góra i w niedzielę z KS Toruń. To w nich PGE Stal musi szukać punktów. W Lesznie nawet w najśmielszych snach na punkty nie liczył żaden z kibiców z Rzeszowa. Podobnie zresztą jak zawodnicy i cały rzeszowski klub. Najważniejsze było sprawdzić formę w starciu z liderem ligi.

Ale sprawdzian wyszedł nie najlepiej, szczególnie dla kilku żużlowców. Z zerowym dorobkiem punktowym spotkanie zakończył Dawid Lampart, a Mirosław Jabłoński zdobył tylko punkt (jadąc w biegu w trzech zawodników), a od ich dyspozycji może zależeć wynik dwóch kolejnych spotkań. W Lesznie jednak nie byli oni w stanie nawiązać walki z rywalami, podobnie jak junior Artur Czaja, który pozostawał tłem dla sporo młodszego Krystiana Rempały, który zastępował nawet bardziej doświadczonych kolegów. Może szału nie zrobił, ale sześć punktów z bonusem i jedyne podwójne zwycięstwo biegowe w tym meczu wspólnie z Duńczykiem Peterem Kildemandem mogą wystawić mu pozytywną ocenę.

Na taką zasługuje też Karol Baran, który walczył w każdym z biegów, ale zanotował też dwa wykluczenia i taśmę. Miał jednak też biegowe zwycięstwo i zaciętą walkę w innych startach, a łącznie zdobył sześć punktów i tym samym najprawdopodobniej wywalczył sobie miejsce w składzie na najbliższe mecze w Rzeszowie.

W kratkę jeździli liderzy PGE Stali Peter Kildemand i Amerykanin Greg Hancock. Pierwszy musiał oczywiście zaliczyć upadek i wykluczenie, jak niemal w każdym meczu, drugi przyjeżdżał za parą gospodarzy, a dodatkowo wjechał w taśmę. Rzeszowianie zresztą trzykrotnie byli wykluczani za wjechanie w taśmę, co może dziwić, bo przecież do Leszna jechali bez żadnego ciśnienia, jednak nerwy nie wytrzymywały.

W efekcie Fogo Unia bez najmniejszego problemu pokonała rzeszowian 57:32, po blisko dwuipółgodzinnych zawodach. Spotkanie w Lesznie trwało tak długo ze względu na sporo upadków - mimo wysokiego wyniku nikt nie zamierzał odpuszczać na torze. Pokazał to choćby ostatni bieg, w którym para Hancock - Kildemand wygrała podwójnie, niejako na osłodę. Zepsuła też statystyki Przemysławowi Pawlickiemu i Rosjaninowi Emilowi Sajfutdinowowi, którzy do tej pory byli niepokonani.



Fogo Unia Leszno57
PGE Stal Rzeszów32
Unia: 9. Nicki Pedersen 8 (2, 2, 1, 3, -), 10. Grzegorz Zengota 10+2 (1*, 3, 3, 1, 2*), 11. Przemysław Pawlicki 11+2 (2*, 3, 3, 2*, 1), 12. Emil Sajfutdinow 9+3 (3, 2*, 2*, 2*, 0), 13. Tobiasz Musielak 2+1 (1, 1*, -, 0), 14. Piotr Pawlicki 14 (3, 2, 3, 3, 3), 15. Bartosz Smektała 2 (1, w, 1).

PGE Stal: 1. Greg Hancock 10 (3, t, 2, 1, 1, 3), 2. Mirosław Jabłoński 1 (0, 0, -, -, 1), 3. Dawid Lampart 0 (0, 0, 0, -), 4. Karol Baran 6 (1, 3, w, 2, t, w), 5. Peter Kildemand 9+1 (3, w, 1, 3, d, 2*), 6. Artur Czaja 0 (u, w, -), 7. Krystian Rempała (2, 2*, 1, t, 0, 1)

Bieg po biegu:

I - Hancock, Pedersen, Zengota, Jabłoński 3:3 (3:3); II - Pi. Pawlicki, Rempała, Smektała, Czaja 4:2 (7:5); III - Sajfutdinow, Pr. Pawlicki, Baran, Lampart 5:1 (12:6); IV - Kildemand, Rempała, Musielak, Smektała w 1:5 (13:11); V - Pr. Pawlicki, Sajfutdinow, Rempała, Jabłoński (Hancock t) 5:1 (18:12); VI - Baran, Pi. Pawlicki, Musielak, Lampart 3:3 (21:15); VII - Zengota, Pedersen, Kildemand w, Czaja w 5:0 (26:15); VIII - Pi. Pawlicki, Hancock, Smektała, Baran w 4:2 (30:17); IX - Zengota, Baran, Pedersen, Lampart 4:2 (34:19); X - Pr. Pawlicki, Sajfutdinow, Kildemand, Rempała t 5:1 (39:20); XI - Kildemand, Zengota, Hancock, Musielak 2:4 (41:24); XII - Pi. Pawlicki, Pr. Pawlicki, Hancock, Rempała 5:1 (46:25); XIII - Pedersen, Sajfutdinow, Rempała, Kildemand d (Baran t)5:1 (51:26); XIV - Pi. Pawlicki, Zengota, Jabłoński, Baran w 5:1 (56:27); XV - Hancock, Kildemand, Pr. Pawlicki, Sajfutdinow 1:5 (57:32).