PGE Stal Rzeszów bez bonusa we Wrocławiu. Kolejny pech rzeszowian

Żużlowcy PGE Stali Rzeszów przegrali we Wrocławiu z Betard Spartą 34:56 i nie obronili bonusa za lepszy bilans w dwumeczu. Co gorsza przez kontuzję stracili kolejnych zawodników.

Chcesz wiedzieć wszystko o PGE Stali? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Pech PGE Stali zaczął się już w sobotę. W półfinale Indywidualnych Mistrzostw Świata w Rydze upadek zanotował jeden z liderów zespołu Duńczyk Peter Kildemand, który w każdym spotkaniu gwarantował dwucyfrową zdobycz punktową. Podczas badań w szpitalu nie stwierdzono u niego złamań, ale ze względu na wstrząs mózgu lekarz zalecił mu kilka dni odpoczynku. Wydawało się, że Duńczyka zastąpi Szwed Peter Ljung, który także ścigał się w Rydze, ale ostatecznie ten nie dotarł do Wrocławia i Kildemanda musiał zastępował Mirosław Jabłoński, który sam niedawno wrócił po kontuzji.

Co gorsza we Wrocławiu rzeszowianie kilka razy musieli zapoznać się z torem, zaliczyli aż cztery wykluczenia, a bardzo dobrze jeżdżący Duńczyk Kenni Larsen w 9. biegu po upadku na tor został odwieziony do szpitala. W tym wypadku obrona dość wysokiego zwycięstwa z pierwszego spotkania była bardzo trudna. Nie ułatwiał jej także miejscowy tor, na który narzekali przyjezdni. Spotkanie musiało się rozpocząć ze sporym opóźnieniem, właśnie ze względu na stan nawierzchni, a później w trakcie zawodów także trzeba było nad nim pracować.

Podopieczni trenera Janusza Ślączki tanio jednak skóry nie sprzedali. Do osiągnięcia celu zabrakło im niewiele, choćby tego, by dowieźć dobre wyniki po starcie do samej mety. Niestety nawet gdy dobrze rozegrali pierwszy łuk, na dystansie miejscowi odzyskiwali stracone pozycje i już od pierwszych biegów budowali sporą przewagę.

Po dziesięciu biegach Sparta prowadziła już 39:21 i marzenia o bonusie niemal prysły. W kolejnym biegu obudził się wreszcie Dawid Lampart, który wcześniej dwa razy był wykluczany i wspólnie z Amerykaninem Gregiem Hancockiem wygrali podwójnie. Za chwilę Hancock znów przyjechał pierwszy, bardzo dobrze jeżdżący tego dnia Artur Czaja trzeci i znów odżyły nadzieje.

Niestety zabrakło Larsena, który mógł powalczyć w 13. biegu. Ten podwójnie wygrali miejscowi i byli pewni wygranej w meczu, a także bliscy bonusa. W nominowanych biegach Sparta dopięła swego, bowiem PGE Stal nie miała kogo wystawić na tych czterech pozycjach. Dwukrotnie pojechał Lampart, ale zaczął od upadku, później przyjechał ostatni. Swoje zrobił tylko Czaja i to miejscowi cieszyli się z trzech meczowych punktów.





BETARD SPARTA WROCŁAW56
PGE STAL RZESZÓW34
Betard Sparta: 9. Tai Woffinden 14 (2, 3, 3, 3, 3), 10. Vaclav Milik 4+1 (1*, 1, 2, 0), 11. Tomasz Jędrzejak 6 (1, 1, 3, 1), 12. Michael Jepsen Jensen 9+1 (3, 3, 0, 2*, 1), 13. Maciej Janowski 10+2 (2*, 2, 3, 1, 2*), 14. Adrian Gała 2 (1, 1, 0), 15. Maksym Drabik 10 (3, 3, 1, 3)

PGE Stal: 1. Greg Hancock 12 (3, 2, 0, 3, 3, 1), 2. Karol Baran 0 (0, 0, -, -), 3. Dawid Lampart 3+1 (w, w, 1, 2*, u, 0), 4. Kenni Larsen 7 (2, 3, 2, w, -), 5. Mirosław Jabłoński 3 (1, w, 2, 0), 6. Artur Czaja 9+1 (2, 2, 1*, 1, 1, 2), 7. Krystian Rempała 0 (0, 0, -).

Bieg po biegu:

I - Hancock, Woffinden, Milik, Baran 3:3 (3:3); II - Drabik, Czaja, Gała, Rempała 4:2 (7:5); III - Jepsen Jensen, Larsen, Jędrzejak, Lampart w

4:2 (11:7); IV - Drabik, Janowski, Jabłoński, Rempała 5:1 (16:8); V - Jepsen Jensen, Hancock, Jędrzejak, Baran 4:2 (20:10); VI - Larsen, Janowski, Gała, Lampart w 3:3 (23:13); VII - Woffinden, Czaja, Milik, Jabłoński w 4:2 (27:15); VIII - Janowski, Larsen, Drabik, Hancock 4:2 (31:17); IX - Woffinden, Milik, Lampart, Larsen w 5:1 (36:18); X - Jędrzejak, Jabłoński, Czaja, Jepsen Jensen 3:3 (39:21); XI - Hancock, Lampart, Janowski, Milik 1:5 (40:26); XII - Hancock, Jędrzejak, Czaja, Gała 2:4 (42:30); XIII - Woffinden, Jepsen Jensen, Czaja, Jabłoński 5:1 (47:31); XIV - Drabik, Czaja, Jepsen Jensen, Lampart u 4:2 (51:33); XV - Woffinden, Janowski, Hancock, Lampart 5:1 (56:34).

Nowe podprowadzające PGE Stali Rzeszów [GALERIA ZDJĘĆ]




Więcej o: