Co za mecz! PGE Stal wygrywa Derby Południa! Zadecydował ostatni bieg

Żużlowcy PGE Stali Rzeszów pokonali 47:43 Unię Tarnów w Derbach Południa, dopisując do swojego konta kolejne dwa punkty w tabeli PGE Ekstraligi. O końcowym wyniku zadecydowały ostatnie biegi, bowiem wcześniej długo był remis.

Chcesz wiedzieć wszystko o PGE Stali? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Niedzielne Derby Małopolski ściągnęły na trybuny rzeszowskiego stadionu tłumy kibiców. Fani żużla z Rzeszowa i Tarnowa (kilka autobusów) obejrzeli ciekawe zawody, do końca trzymające w napięciu, ale na koniec cieszyli się tylko gospodarze. PGE Stal wygrała drugi mecz w tym sezonie, drugi na własnym torze.

I choć było to już trzecie spotkanie na stadionie miejskim w Rzeszowie, to dopiero po raz pierwszy swoim kibicom zaprezentował się w nim Szwed Peter Ljung. Do tej pory z nr. 9 startował w Rzeszowie bowiem Duńczyk Kenni Larsen, ale tym razem trener Janusz Ślączka postawił na doświadczonego Szweda. Ale może się okazać, że zbyt szybko Ljung nie pojawi się znów na tym torze, bo niedzielny mecz - delikatnie mówiąc - mu nie wyszedł.

W pierwszym starcie razem z Karolem Baranem rzeszowianie przegrali 1:5, w kolejnym siódmym biegu także jechali na 1:5, przegrywając nawet z młodzieżowcem Ernestem Kozą. Na szczęście parę PGE Stali uratował defekt Kozy, ale ich jazda była bardzo słaba, choć po starcie Ljung długo walczył z Martinem Vaculikiem o pozycję. Trzeci wyjazd na tor znów zakończył się podwójną porażką.

Wracając jednak do początku meczu, to po porażce 1:5 na starcie, PGE Stal szybko odpowiedziała rywalom. Najpierw podwójnie wygrali młodzieżowcy, a Krystian Rempała na dystansie wykorzystał błąd wspomnianego już Ernesta Kozy, a później trzy kolejne wyścigi kończyły się wynikami 4:2 dla rzeszowian. Podopieczni trenera Janusza Ślączki objęli sześciopunktowe prowadzenie, które później utrzymywało się przez trzy kolejne starty kończone remisami. Zazwyczaj o wyniku decydował start i rozegranie pierwszego łuku, ale były też biegi z walką na torze. Ale to wtedy, gdy pojawiał się na nim Duńczyk Peter Kildemand. Starty nie wychodziły mu może najlepiej, ale najpierw w 4. biegu na przeciwległej prostej objechał Vaculika, a w ósmym biegu na drugim łuku wyprzedził dwóch żużlowców z Tarnowa naraz, wykorzystując zbyt szeroką jazdę obu zawodników.

Ale wreszcie przełamali się też żużlowcy Unii. Choć od kilku biegów przegrywali już różnicą sześciu punktów, to jednak dopiero w 9. wyścigu trener Paweł Baran zdecydował się na zmianę taktyczną. Vaculik pojawił się na torze za Leona Madsena i goście wygrali podwójnie, oczywiście z parą Baran - Ljung. Choć Karol Baran w pierwszym podejściu do tego biegu wystrzelił najlepiej spod taśmy, ale sędzia nakazał powtórkę, dopatrując się nierównego startu.

Baran zresztą nie miał szczęścia, bo w 11. wyścigu, gdy znów był na prowadzeniu, upadek w pierwszym łuku zaliczył niezawodny dotąd Kildemand. Znów bieg trzeba było powtórzyć i tym razem wychowanek Stali przyjechał drugi, a goście wygrali 4:2, wyrównując wynik w całym meczu. Wszystko zaczynało się niemal od nowa. O zwycięstwie w meczu miały zadecydować trzy ostatnie biegi, bowiem w 12. znów był remis.

A to były gonitwy w najlepszej obsadzie. W 13. biegu u gości jechało dwóch najlepszych żużlowców, Vaculik i Kołodziej, którzy wygrywali już podwójnie, a którzy pojawili się też w ostatnim wyścigu. Tarnowian pogodził jednak Amerykanin Greg Hancock, który wygrał wyraźnie, a niezwykle ważny punkt przywiózł Peter Ljung. Przed biegami nominowanymi PGE Stal prowadziła dwoma punktami.

To co najciekawsze zostało więc na sam koniec. Taki był właśnie przedostatni bieg, w którym ogromną pracę na pierwszym łuku wykonał Dawid Lampart. Później do samej mety musiał odpierać ataki Leona Madsena, co mu się udało. Stal prowadziła nadal dwoma punktami i na deser ostatni bieg miał zadecydować o końcowym wyniku.

Starcie najlepszych wygrali 4:2 rzeszowianie i stadiom oszalał ze szczęścia, a Hancock, który okazał się bezkonkurencyjny, wylądował na rękach kolegów, którzy podrzucali go do góry. PGE Stal wygrała 47:43 i dopisała do swojego konta kolejne dwa punkty.





PGE STAL RZESZÓW47
UNIA TARNÓW 43
PGE Stal: 9. Peter Ljung 5 (0, 1, 1, 1, 2), 10. Karol Baran 5 (1, 2, 0, 2,), 11. Dawid Lampart 6+2 (1, 1, 1*, 2, 1*), 12. Greg Hancock 14 (3, 3, 2, 3, 3), 13. Peter Kildemand 10 (3, 3, 3, u/w, 1), 14. Artur Czaja 4 (3, 0, 1*), 15. Krystian Rempała 3+1 (2*, 1, 0)

Unia: 1. Kenneth Bjerre 11 (3, 0, 2, 3, 3), 2. Artur Mroczka 6+2 (2*, 2, 1*, 1), 3. Leon Madsen 4+1 (0, 1*, -, 3, 0), 4. Janusz Kołodziej 8+1 (2, 2, 2*, 2, 0), 5. Martin Vaculik 13 (2, 3, 3, 3, 0, 2), 6. Ernest Koza 1 (1, d, 0), 7. Arkadiusz Madej 0 (0, 0, 0).

NCD - 64,47 s. Greg Hancock w V biegu

Widzów: 12 tys.

Bieg po biegu

I - Bjerre (65,45), Mroczka, Baran, Ljung 1:5 (1:5); II - Czaja (65,53), Rempała, Koza, Madej 5:1 (6:6); III - Hancock (65,42), Kołodziej, Lampart, Madsen 4:2 (10:8); IV - Kildemand (64,87), Vaculik, Rempała, Madej 4:2 (14:10); V - Hancock (64,47), Mroczka, Lampart, Bjerre 4:2 (18:12); VI - Kildemand (64,49), Kołodziej, Madsen, Czaja 3:3 (21:15); VII - Vaculik (64,82), Baran, Ljung, Koza d 3:3 (24:18); VIII - Kildemand (64,88), Bjerre, Mroczka, Rempała 3:3 (27:21); IX - Vaculik (64,58), Kołodziej, Ljung, Baran 1:5 (28:26); X - Vaculik (64,53), Hancock, Lampart, Madej 3:3 (31:29); XI - Madsen (65,12), Baran, Mroczka, Kildemand u/w 2:4 (33:33); XII - Bjerre (65,17), Lampart, Czaja, Koza 3:3 (36:36); XIII - Hancock (64,53), Kołodziej, Ljung, Vaculik 4:2 (40:38); XIV - Bjerre (66,15), Ljung, Lampart, Madsen 3:3 (43:41); XV - Hancock (65,72), Vaculik, Kildemand, Kołodziej 4:2 (47:43).