Sport.pl

G. Hancock, indywidualny mistrz świata: Widać było, że Rzeszów chce mnie u siebie

- Z Rzeszowem cała rozmowa zaczęła się inaczej - opowiada Greg Hancock, który w przerwie zimowej wzmocnił szeregi PGE Stali Rzeszów.

Chcesz wiedzieć wszystko o PGE Stali. Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Amerykanin Greg Hancock w tym roku skończy 45 lat. Formy jednak pozazdrościć mogą mu inni zawodnicy, którzy od lat nie mogą znaleźć na niego recepty. W minionym sezonie po raz trzeci wywalczył złoty medal Indywidualnych Mistrzostw Świata. Oprócz tego popularny "Grin" był najskuteczniejszym zawodnikiem w polskiej Enea Ekstralidze. Jego średnia wyniosła 2,320.

Rozmowa z Gregiem Hancockiem

Michał Czajka: Dlaczego zdecydowałeś się podpisać kontrakt z PGE Stalą Rzeszów?

Greg Hancock (indywidualny mistrz świata na żużlu, nowy zawodnik PGE Stali Rzeszów): Cieszę się, że dołączyłem do rzeszowskiej drużyny, z wielu powodów. W minionych latach miewałem już propozycje z tego klubu, a poza tym muszę powiedzieć, że był to pierwszy klub, który ze mną rozmawiał w taki sposób, iż widać było, że naprawdę chcą mnie u siebie. Zapytania z innych klubów były bardzo ogólne i mało wiążące. To właściwie było decydujące.

Jakie masz wspomnienia związane z rzeszowskim torem?

- Naprawdę bardzo lubię tor w Rzeszowie. To jeden z największych w Polsce i można się tam bardzo fajnie ścigać.

Długo nie mogłeś znaleźć dla siebie klubu w Polsce. Nie denerwowałeś się, że to wszystko się tak przedłuża?

- Zdenerwowany nie byłem, ale trochę zniechęcony, bo faktycznie długo to trwało. Z Rzeszowem cała rozmowa zaczęła się od razu inaczej. Pokazali swoje zainteresowanie poprzez pytanie, jak możemy dojść do porozumienia i jak można doprowadzić do tego, bym jeździł w ich zespole. Naprawdę superpodejście! Niestety wiele klubów nastawia zawodników przeciwko sobie.

PGE Stal to nowy klub dla ciebie. Tak naprawdę rozpoczynasz wszystko od początku?

- Naprawdę lubię takie wyzwania i nawiązywanie nowych relacji również jest czymś, na co czekam z niecierpliwością. Jak takie samo podejście jest z obu stron, to w efekcie naprawdę wspaniałe rzeczy mogą powstać (śmiech).

Wielu ludzi zastanawia się, jaki jest sekret Grega Hancocka. Jeździsz już na żużlu tyle czasu i wciąż jesteś na szczycie. Możesz uchylić rąbka tajemnicy?

- Właściwie nie jest to żadną tajemnicą (śmiech). Ja po prostu uwielbiam sport i zawsze mam wielką ochotę wygrywać. To jest mój przepis na sukces.

W sezonie 2015 będziesz bronił tytułu mistrza świata. Wielu zawodników, nie tylko w żużlu, twierdzi, że jest to o wiele trudniejsze zadanie. Doświadczenie jednak masz, bo już dwukrotnie byłeś w takiej sytuacji. Faktycznie trudniej jest obronić tytuł niż go zdobyć?

- Masz rację, wiem już, jak to jest bronić tytułu. Wracając jednak do twojego pytania, to zawsze był to temat do dyskusji. Osobiście patrzę na to w inny sposób. Nie odczuwam tego, że bronię tytułu. Staram się po raz kolejny zdobyć mistrzostwo świata. Takie jest moje podejście.

Podejrzewam więc, że nie masz większych problemów ze znalezieniem motywacji, by dalej się ścigać i wygrywać?

- Masz całkowitą rację. Znalezienie motywacji jest dla mnie naprawdę bardzo łatwe (śmiech).

Co wiesz o podkarpackim sporcie w 2014 roku? [QUIZ]


Więcej o: