Sport.pl

Peter Ljung zdziwiony sytuacją w Rzeszowie

Jeden z filarów PGE Marmy w sezonie 2014, czwarty zawodnik Nice Polskiej Ligi Żużlowej pod względem skuteczności Peter Ljung jest zaskoczony sytuacją, w jakiej znalazł się jego polski klub. - Wszystko wygląda naprawdę bardzo dziwnie - mówi Szwed.

Chcesz wiedzieć wszystko o PGE Stal. Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Peter Ljung uzyskał w sezonie 2014 średnią 2,191. Lepszy od niego w rzeszowskiej drużynie był tylko Duńczyk Kenni Larsen. - Chciałbym być częścią tego zespołu w ekstralidze - mówił tuż po zakończeniu sezonu Szwed na temat swojej przyszłości w PGE Marmie, która wywalczyła awans do ENEA Ekstraligi. Wtedy jednak nie wiedział jeszcze, że sytuacja finansowa jego polskiego pracodawcy może się bardzo zmienić.

Przypomnijmy, że główny sponsor rzeszowskiego zespołu, firma Marma Polskie Folie, zdecydował się mocno ograniczyć swój wkład finansowy w drużynę i obecnie wszystko wskazuje na to, że rzeszowianie nie wystąpią w najwyższej klasie rozgrywkowej. - To wszystko wygląda naprawdę bardzo dziwnie - przyznaje Ljung. - Walczyliśmy cały sezon, by znaleźć się w tej ekstralidze, i kiedy nam się udało, możemy w niej nie wystąpić - dodaje.

Szwed słyszał o wycofaniu się Marty Półtorak ze sponsorowania rzeszowskiego żużla. - Fakt, że Marta Półtorak nie chce być już głównym sponsorem, nie wygląda zbyt dobrze dla klubu i zawodników. Nie chcę jednak szerzej na ten temat się wypowiadać, bo nie znam przyczyn jej decyzji - wyjaśnia szwedzki żużlowiec.

Nie jest tajemnicą, że rzeszowska drużyna ponownie może wystartować na zapleczu ekstraligi. Czy w takiej sytuacji Ljung byłby zainteresowany dalszymi startami w rzeszowskim zespole? - Tak, mógłbym mimo wszystko zostać - przyznaje zawodnik. - Oczywiście, że fajnie byłoby zostać w Rzeszowie i startować w ekstralidze, bo wszyscy na ten awans ciężko pracowaliśmy, ale jeśli działacze będą chcieli, bym został, i uda nam się osiągnąć porozumienie, to mogę również startować w I lidze - kończy Szwed.



Więcej o: