Sport.pl

PGE Marma Rzeszów musi poszukać juniorów

Nie jest tajemnicą, że PGE Marma Rzeszów w przyszłym sezonie będzie miała problem z obsadą miejsc juniorskich. Na dobrą sprawę, by myśleć o przyzwoitych wynikach, dobrze byłoby ściągnąć dwóch solidnych młodzieżowców.

Chcesz wiedzieć wszystko o PGE Marmie. Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Rzeszowianie, którzy awansowali do Enea Ekstraligi, muszą dozbroić skład, m.in. właśnie o juniorów. Tych w każdym meczu musi być dwóch, a ich punkty często decydują o wyniku. PGE Marma nie ma jednak żadnego młodzieżowca gwarantującego odpowiedni na tę ligę poziom.

W Rzeszowie po sezonie w Nice Polskiej Lidze Żużlowej najprawdopodobniej pozostanie Krystian Rempała, który w tym roku zadebiutował na ligowych torach. Rempała jednak tak naprawdę dopiero rozpoczyna swoją karierę. W Nice Polskiej Lidze Żużlowej w dziesięciu meczach uzyskał średnią 0,633 pkt, w Nice PLŻ2 w barwach KSM Krosno i może pochwalić się średnią 1,191 pkt.

Za pewnością ewentualne pozostawienie Krystiana Rempały nie jest pomysłem złym, ale na razie nie jest to zawodnik, który będzie gwarantem punktów w najwyższej klasie rozgrywkowej. Być może jego talent w sezonie 2015 eksploduje, ale niestety, nikt nie ma takiej pewności.

Z kim więc warto byłoby rozmawiać?

Jeśli chodzi o zawodników, którzy w zeszłym sezonie startowali w Enea Ekstralidze, to na pewno "nie do wyjęcia" są: Bartosz Zmarzlik, Piotr Pawlicki, Paweł Przedpełski czy Adrian Cyfer.

Wydaje się, że łakomym kąskiem dla wszystkich klubów z Ekstraligi będzie w czasie tego okresu transferowego wychowanek gdańskiego Wybrzeża Krystian Pieszczek. Młody zawodnik jeszcze dwa lata będzie juniorem, a już ma na koncie sporo sukcesów (m.in. dwa zwycięstwa w Brązowym Kasku oraz medale Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostw Polski, Młodzieżowych Drużynowych Mistrzostw Polski czy Młodzieżowych Mistrzostw Polski Par Klubowych).

Ten sezon nie był zbyt udany dla Pieszczka głównie z powodu kłopotów finansowych jego macierzystego klubu. Pieszczek uzyskał średnią 1,352 pkt,co może nie powala na kolana, ale z pewnością możliwości ma duże. Sam zawodnik nie ukrywa, że bardzo duże znaczenie przy wyborze nowego pracodawcy będzie miała sytuacja finansowa jego przyszłego klubu. Tutaj akurat rzeszowianie mogą mieć przewagę, bo już od kilku lat mają opinię klubu stabilnego finansowo.

Kolejnym juniorem, który w minionym sezonie startował w Enea Ekstralidze i będzie chciał zmienić zimą pracodawcę, jest Artur Czaja. To również zawodnik zaliczany do czołówki polskich juniorów choć ten sezon był, niestety, dla niego raczej krokiem wstecz, a było to spowodowane kłopotami częstochowskiego Włókniarza, którego jest wychowankiem. Niestety, sezon 2015 będzie już dla niego ostatnim w gronie juniorów, a więc jego ewentualne zatrudnienie jest inwestycją krótkotrwałą.

A może z niższej ligi?

Oczywiście nie należy zawężać poszukiwań tylko do zawodników, którzy w sezonie 2014 startowali w Ekstralidze, bo w Nice Polskiej Lidze Żużlowej też dało się zauważyć kilku ciekawych zawodników.

Na pierwszy plan zdecydowanie wysuwa się Kacper Woryna. Wychowanek klubu z Rybnika to wnuk Antoniego Woryny. Zawodnik w tym roku skończył dopiero 18 lat, a może się już pochwalić średnią 1,915 pkt w NPLŻ, co daje mu bardzo wysokie 14. miejsce w rankingu żużlowców w tej lidze.

Nieźle prezentowali się również tacy zawodnicy jak Adrian Gała i Marcin Nowak. Pierwszy startował w Gnieźnie, a drugi w Grudziądzu. Gała uzyskał średnią 1,233, a Nowak 1,115. Obaj będą jeszcze juniorami przez dwa sezony. Jednak o Marcina Nowaka może upomnieć się jego macierzysty klub Unia Leszno, bo tam seniorem będzie już Tobiasz Musielak.

Jest jeszcze jeden zawodnik, o którym na pewno warto pamiętać. Chodzi o Maksyma Drabika, który w minionym sezonie bardzo korzystnie prezentował się w barwach Ostrovii Ostrów Wlkp. Maksym to oczywiście syn legendy częstochowskiego żużla Sławomira Drabika i od samego początku wszyscy mówią, że to chłopak o naprawdę wielkim talencie. W tym roku skończył dopiero 16 lat, a w siedmiu meczach Ostrovii uzyskał średnią 1,778 pkt, co naprawdę robi wrażenie.

Teoretycznie jest więc w kim wybierać, ale zdolnych młodzieżowców potrzebuje nie tylko PGE Marma. Rzeszowski klub będzie więc musiał ostro walczyć o zdolnych juniorów, by ci pomogli mu w walce w Enea Ekstralidze.



Więcej o: