Sport.pl

Kto wzmocni PGE Marmę Rzeszów?

Sezon dla żużlowców PGE Marmy Rzeszów się już skończył. Rzeszowianie spełnili oczekiwania i po roku przerwy wrócili do ENEA Ekstraligi. Teraz rodzi się pytanie co dalej, bo wzmocnienia na pewno będą potrzebne.

Chcesz wiedzieć wszystko o PGE Marmie. Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Na razie może być tylko mowa o spekulacjach. Oficjalnie zawodnikom nie wolno rozmawiać z przedstawicielami klubów na temat ewentualnych transferów. Jednak jeszcze na zakończenie sezonu organizuje się różnego rodzaju turnieje towarzyskie, które są niejako przymiarkami do składów zespołów na przyszły sezon. Podobnie było w Rzeszowie, gdzie 3 października odbył się Memoriał im. Eugeniusza Nazimka. W przeszłości zdarzało się, że zwycięzca tych zawodów był nowym nabytkiem rzeszowskiej drużyny. Tak było w roku 2006, 2009 i 2012. Wówczas zwyciężali kolejno Rafał Dobrucki, Lee Richardson oraz Nicki Pedersen, którzy później reprezentowali barwy PGE Marmy. W tym sezonie memoriał Nazimka wygrał Rosjanin Grigorij Łaguta i niewykluczone, że zasili on rzeszowskiego beniaminka.

Byłby to na pewno jeden z hitów transferowych tej zimy. Zarówno Marta Półtorak, jak i Andrzej Łabudzki nie ukrywają, że chętnie widzieliby tego zawodnika w Rzeszowie. Co na to popularny "Grisza"? - Rzeszowski tor bardzo mi odpowiada, czuję się tutaj naprawdę bardzo dobrze - powiedział zawodnik po zwycięstwie w piątkowym Memoriale. - Czy chciałbym dołączyć do PGE Marmy? Ja bym chciał wiele rzeczy - dodał z uśmiechem i podkreślił, że miniony sezon we Włókniarzu Częstochowa nie był dla niego udany.

30-letni Rosjanin wystąpił tylko w pięciu meczach, uzyskując średnią 2,500. Wpływ na to miała kontuzja stopy, jakiej Łaguta doznał w czerwcu (wrócił na tor dopiero we wrześniu), oraz kłopoty finansowe częstochowskiego klubu. O tę drugą przyczynę w Rzeszowie żużlowiec martwić by się nie musiał. Pod względem stabilności finansowej rzeszowski klub ma opinię płacącego na czas. - Rzeczywiście słyszałem takie opinie od innych zawodników i faktycznie jest to bardzo ważne dla zawodnika - przyznaje Łaguta.

Kolejnym zawodnikiem, który narzekał na problemy z częstochowskim klubem, jest dobrze znany rzeszowskiej publiczności Grzegorz Walasek. W minionym już sezonie został on bowiem wypożyczony z Rzeszowa do Częstochowy i można śmiało powiedzieć, że była to bardzo zła decyzja tego zawodnika. W dwunastu meczach uzyskał średnią 1,783, co jak na tej klasy zawodnika jest wynikiem bardzo słabym. W roku 2013 jeździł dużo lepiej - średnia 2,075, a w 2012 - 2,139. Warto dodać, że w tym okresie był zawodnikiem PGE Marmy. Czy może wrócić do Rzeszowa? W środowisku żużlowym mówi się, że to praktycznie już przesądzone, ale sam żużlowiec sprawy na razie nie chce komentować.

Pojawiają się również głosy, że wychowanek toruńskiego Unibaxu Adrian Miedziński po raz pierwszy chciałby zmienić barwy klubowe. Co ciekawe, "Miedziak" był jednym z zawodników biorących udział w Memoriale Nazimka. - Na razie nie było żadnych rozmów z Rzeszowem - mówi torunianin. - Czy będą? Trudno mi powiedzieć, bo nie wiem, czy działacze z Rzeszowa widzieliby mnie w składzie. Na razie przede mną Grand Prix w Toruniu, a później zobaczymy, jak będzie wyglądać moja przyszłość klubowa w Polsce - kończy zawodnik.

Które z tych plotek są prawdziwe? Kibice przekonają się pewnie w grudniu.



Więcej o: