Sport.pl

Orzeł Łódz - PGE Marma Rzeszów 48:42. J. Ślączka: "Wszystko może się zdarzyć"

- Jeśli się jedzie dobrze, to sześć punktów nie jest dużą stratą. Ale gorsza dyspozycja sprawia już, że to spory wynik do odrobienia - mówił po pierwszym meczu finału Nice Polskiej Ligi Żużlowej Janusz Ślączka, trener PGE Marmy Rzeszów.

Chcesz wiedzieć wszystko o PGE Marmie? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Rzeszowianie w pierwszym meczu w Łodzi przegrali z Orłem 42:48. Biorąc pod uwagę fakt, że w niedzielę pojadą rewanż na własnym torze, nie jest to zły wynik. - W rewanżu musimy pojechać lepiej i odrobić punkty, musimy być dobrze przygotowani. To przecież jest sport, jeszcze wszystko może się zdarzyć - dodaje Ślączka.

- Cieszymy się ze zwycięstwa. Znów ta magiczna szóstka nas nie opuszcza - mówił z kolei Lech Kędziora, trener Orła. Łodzianie w półfinale z GKM-em Grudziądz także wygrali u siebie 48:42, a w rewanżu obronili przewagę i wygrali całą rywalizację. - Jeśli uda się odpowiednio przygotować, to pojedziemy do Rzeszowa powalczyć, ale nie ukrywam, że głównym faworytem są rywale, i z tym trzeba się liczyć - dodał szkoleniowiec Orła Łódź.

Niedzielny pojedynek rozpocznie się o godz. 14.



Więcej o: