Sport.pl

Drugie podejście do półfinału. Wygra pogoda czy żużel?

W czwartek odbędzie się przełożone spotkanie półfinałowe w Nice Polskiej Lidze Żużlowej pomiędzy PGE Marmą Rzeszów, a Carbonem Start Gniezno. Rzeszowianie muszą tylko postawić kropkę nad i, by awansować do finału.

Chcesz wiedzieć wszystko o PGE Marmie? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Miniony weekend nie był łaskawy dla żużlowców, jeśli chodzi o pogodę i w związku z tym już w sobotę podjęto decyzję o przełożeniu rewanżowego półfinału pomiędzy drużynami z Rzeszowa i Gniezna. Od razu jednak padła propozycja rozegrania go w czwartek. Innych terminów zbyt wielu nie było, bowiem już w niedzielę mają ruszyć finały.

Rzeszowianie przed rewanżem są oczywiście faworytami, bo w pierwszym spotkaniu w Gnieźnie wygrali wysoko 56:34, i formalnie, jeżeli tylko zdobędą przy Hetmańskiej 34 punkty, awansują do finału. Kibice w Rzeszowie nie wyobrażają sobie jednak innego rozwiązania jak tylko zwycięstwo podopiecznych trenera Janusza Ślączki.

Drużyna PGE Marmy podchodzi zresztą do meczu w pełni zmobilizowana. - Nie ma mowy o jakimś odpuszczaniu meczu, pojedziemy na maksa - zapowiada Paweł Miesiąc, zawodnik PGE Marmy. - W Gnieźnie wygraliśmy wysoko, ale na pewno nie zlekceważymy rywala w rewanżu - dodaje.

Goście nie ukrywają, że mecze fazy play-off są dla nich niejako sprawdzianem niektórych zawodników już przed kolejnym sezonem. Widać to również na podstawie składu, który był wystawiony w Gnieźnie. Zabrakło w nim kapitana i lidera zespołu Bjarne Pedersena (chociaż był w tym dniu w parkingu) oraz Jonasa Davidssona. Duńczyka i Szweda brakuje również w awizowanym składzie na czwartkowy mecz i trudno oczekiwać, by zaszły w nim jakieś zmiany.

Dobry występ w Gnieźnie mocno podbudował zawodników rzeszowskich. - W sezonie nie najlepiej nam szło w meczach wyjazdowych, ale ważne jest, że przełamaliśmy się w Gnieźnie - przyznaje Miesiąc. - To na pewno pozytywnie wpłynęło na cały zespół, bo zobaczyliśmy, że wszystko idzie w dobrym kierunku i teraz musimy utrzymać ten poziom, co jednak na pewno nie będzie łatwe - dodał.

Mecz z zespołem Dariusza Śledzia to też oczywiście ostatnia okazja do poprawienia ewentualnych błędów na torze przy ul. Hetmańskiej, bo w finale nie ma miejsca na pomyłki. - Rzeczywiście, będziemy chcieli potwierdzić, że jesteśmy mocni u siebie i mam nadzieję, że wszystko pójdzie jak trzeba - mówi Paweł Miesiąc.

Początek spotkania o godz. 17.30.



Awizowane składy:

PGE Marma Rzeszów: 9. Kenni Larsen, 10. Paweł Miesiąc, 11. Peter Ljung, 12. Scott Nicholls, 13. Maciej Kuciapa, 15. Łukasz Sówka.

Carbon Start Gniezno: 1. Damian Adamczak, 2. Maciej Fajfer, 3. Matej Kus, 4. Jonas Davidsson, 5. Adrian Gomólski, 6. Adrian Gała,

Więcej o: