Sport.pl

Faworyt potwierdzi dominację w play-off? Carbon Start Gniezno vs PGE Marma

Na pierwsze spotkanie rundy play-off w Nice Polskiej Lidze Żużlowej podopieczni Janusza Ślączki udadzą się do Gniezna. - Wierzę w swój zespół - mówi przed niedzielnym meczem play-off z Carbon Startem trener PGE Marmy Janusz Ślączka.

Chcesz wiedzieć wszystko o PGE Marmie. Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



PGE Marma Rzeszów to główny kandydat do awansu do Enea Ekstraklasy. Taki zresztą cel postawiono przed drużyną przed inauguracją sezonu w I lidze. Potwierdzała to runda zasadnicza, którą rzeszowianie wygrali bez większych problemów. Podopieczni Janusza Ślączki zdobyli wszystkie bonusy w pojedynkach z rywalami. Mieli trzech zawodników w dziesiątce z najlepszą średnią punktów na bieg. Nic więc dziwnego, że nikt z trójki zespołów, które awansowały do półfinałów play-off, nie chciał trafić na rzeszowski zespół. Czy faworyt potwierdzi dominację również w play-off? Prezes PGE Marmy Andrzej Łabudzki przestrzega przed hurraoptymizmem. - Nie ma teraz faworytów - podkreśla prezes Łabudzki, dodając przy tym, że każda z drużyn walczących w półfinałach ma takie same szanse. - Rzeczywiście nikt nie chciał trafić na Rzeszów, ale jednocześnie oświadczał, że PGE Marmy się nie boi - śmieje się prezes rzeszowskiego zespołu, który jak na razie liczy na awans do finału Nice Polskiej Ligi Żużlowej. Da on bowiem możliwość, w razie porażki, pojechać w meczu barażowym (spotkanie z Włókniarzem Częstochowa - 12 i 19 października) i powalczyć o ekstraklasę. Zespół, który z kolei przegra w półfinale, kończy sezon.

Carbon Start Gniezno - półfinałowy rywal PGE Marmy - to czwarta drużyna fazy zasadniczej. W zeszłym roku, podobnie jak rzeszowianie, zespół z Gniezna zanotował spadek z Ekstraligi. Dla Startu pobyt w żużlowej elicie spowodował spore problemy finansowe. Nikt nie ukrywał, że w tym sezonie bardzo ważna jest stabilizacja finansowa. Podopieczni trenera Dariusza Śledzia początek sezonu mieli jednak bardzo dobry i mimo że pod koniec było nieco gorzej, to i tak znaleźli się w najlepszej czwórce.

Niemniej to PGE Marma w dwumeczu z zespołem gnieźnieńskim uchodzi za faworyta. - Nie zaprzątam sobie głowy tym, z kim jedziemy. Trafiliśmy na Gniezno, więc innego wyjścia nie mamy, musimy jechać do Gniezna - mówi Ślączka. W rundzie zasadniczej rzeszowianie przegrali spotkanie wyjazdowe 39:51, jednak u siebie w rewanżu rozgromili rywali aż 64:26.

Tor w Gnieźnie zawsze przygotowywany był "na twardo", co nie każdemu zespołowi pasuje. PGE Marma u siebie nie robi takiego toru. - Rzeczywiście w Gnieźnie zawsze jest twardo. Chcielibyśmy potrenować, gdzieś poza Rzeszowem, na takiej nawierzchni. U nas nie damy rady, bo naszego toru nie da się tak przygotować. Myśleliśmy o Tarnowie. Dodatkowo sprawę trochę nam komplikuje deszczowa pogoda - zaznacza trener PGE Marmy, który jeszcze kilka dni temu nie mógł być pewny niedzielnego występu lidera swojego zespołu Kenni Larsena. Duńczyk ma bowiem zapalenie płuc, przez co opuścił mecz w lidze duńskiej. Wszystko wskazuje jednak na to, że Duńczyk na pojedynek w Gnieźnie będzie gotowy.

Zaskakuje na pewno awizowany skład gospodarzy, w którym brakuje Duńczyka Bjarne Pedersena i Szweda Jonasa Davidssona. Rzeszowianie nie szykują natomiast żadnych niespodzianek. - Zmian w składzie nie będzie - potwierdza Ślączka. - Nicolai Klindt nie do końca wyleczył kontuzjowaną rękę i właśnie z tego powodu byłoby ryzykiem wstawiać go do składu - tłumaczy trener.

Pierwsze spotkanie play-off z Carbon Startem rozpocznie się w niedzielę o godz. 14. Rewanż za tydzień na torze przy ul. Hetmańskiej.

Awizowane składy:

PGE Marma: 1. Kenni Larsen, 2. Paweł Miesiąc, 3. Maciej Kuciapa, 4. Scott Nicholls, 5. Peter Ljung, 6. Łukasz Sówka.

Carbon Start: 9. Damian Adamczak, 10. Kim Nilsson, 11. Rohan Tungate, 12. Wadim Tarasienko, 13. Adrian Gomólski, 14. Dawid Wawrzyniak.



Więcej o: