Sport.pl

Dobrze u siebie, znacznie gorzej na wyjeździe. PGE Marma po rundzie zasadniczej

Na pierwszym miejscu rundę zasadniczą w Nice Polskiej Lidze Żużlowej zakończył zespół PGE Marmy Rzeszów. Spadkowicz z Enea Ekstraligi potwierdził tym samym przedsezonowe aspiracje do powrotu do ekstraklasy.

Chcesz wiedzieć wszystko o PGE Marmie. Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



To była udana runda zasadnicza w wykonaniu rzeszowskiego zespołu. Stadion miejski przy ul. Hetmańskiej był w fazie zasadniczej twierdzą nie do zdobycia. PGE Marma bez większych problemów wygrała większość spotkań. Tylko dwie drużyny potrafiły w Rzeszowie zdobyć więcej niż 35 punktów: z Grudziądza (36 pkt) i Lublina (41).

Gorzej wyglądały natomiast wyjazdowe spotkania. Z siedmiu pojedynków na obcych torach żużlowcy Janusza Ślączki przywieźli tylko remis (z Lublina) i zwycięstwo, które zanotowali w Bydgoszczy. - Musimy ten element dopracować - przyznaje Paweł Miesiąc, zawodnik PGE Marmy, która mimo wspomnianych porażek wszystkie dwumecze w rundzie zasadniczej rozstrzygnęła na swoją korzyść, przez co zdobyła komplet punktów bonusowych.

Duży wpływ na to miała solidna kadra. Zawodnicy, którzy pojawili się w Rzeszowie przed sezonem, to naprawdę trafione zakupy. Zwłaszcza Duńczyk Kenni Larsen, który stał się wręcz rewelacją Nice Polskiej Ligi Żużlowej. Trener Ślączka mógł wręcz narzekać na nadmiar bogactwa wśród seniorów. Sam niejednokrotnie podkreślał, że ciężko mu było zdecydować, którego zawodnika zagranicznego wymienić, bo wszyscy jeździli dobrze. Przykładem tego był inny Duńczyk Nicolai Klindt. Wystąpił on w kilku meczach i pokazał, że warto na niego stawiać.

Po rundzie zasadniczej PGE Marma, jeśli chodzi o średnią punktów na bieg, ma aż trzech zawodników w pierwszej dziesiątce. Wspomniany Larsen jest trzeci ze średnią 2,436. Piąty jest Scott Nicholls (2,164), dziesiąte miejsce zajmuje Peter Ljung (2,016).

Gorzej wypadli juniorzy. Łukasz Sówka w rundzie zasadniczej nie miał konkurencji, co przełożyło się na jego wyniki - są poniżej oczekiwań. Pod względem średniej (1,660) jest dopiero 33. Oprócz Sówki w składzie rzeszowian pojawiali się też Marco Gaschka i Krystian Rempała, ale nie byli przydatni dla zespołu. O ile Rempała dopiero się uczy i zbiera cenne doświadczenie w seniorskim żużlu, o tyle Gaschka jedzie swój ostatni juniorski sezon i powinien prezentować się lepiej.

Zespół Ślączki w półfinale zmierzy się z Carbonem Startem Gniezno - teoretycznie najsłabszą drużyną w walce o awans do Enea Ekstraligi. Pierwsze mecze odbędą się już 14 września. Rewanże tydzień później. Finał zaplanowano na 28 września i 5 października. Zwycięzca uzyskuje bezpośredni awans do ekstraklasy.



Więcej o: