Sport.pl

J. Ślączka, trener PGE Marmy: Szkoda, że nie jedziemy tu za tydzień

W ostatniej kolejce rundy zasadniczej Nice Polskiej Ligi Żużlowej PGE Marma Rzeszów przegrała w Łodzi z Orłem 43:47. Obie drużyny znalazły się w play-offach, ale spotkać się mogą dopiero w finale.

Chcesz wiedzieć wszystko o PGE Marmie? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Dwa punkty w tym spotkaniu zdobył Orzeł, PGE Marma wywalczyła bonus. To pozwoliło jej przypieczętować zwycięstwo w rundzie zasadniczej i do play-off rzeszowianie przystąpią z pierwszego miejsca. Orzeł z kolei jest trzeci i w półfinale zmierzy się z GKM-em Grudziądz. PGE Marma pojedzie ze Startem Gniezno.

- Przegraliśmy po walce, bo pogubiliśmy trochę punktów na trasie. Ale stworzyliśmy naprawdę dobre widowisko - mówił po spotkaniu Janusz Ślączka, trener rzeszowian, który wcześniej przez długie lata pracował w Łodzi. Niewiele brakło, by za tydzień znów pojawił się na torze Orła ze swoimi zawodnikami. Obie ekipy mogły bowiem wpaść na siebie w półfinale play-off. - Szkoda, że nie jedziemy tu za tydzień. Ten mecz byłby dla nas treningiem przed play-offami - dodał Ślączka.

PGE Marma była zawsze bardzo mocna u siebie, ale na wyjazdach szło jej słabiej. Teraz zaprezentowała się przyzwoicie, a z dobrej strony pokazał się choćby Paweł Miesiąc. - Cieszę się ze swojej postawy. Jeździliśmy nieźle, nie przegrywaliśmy biegów, remisowaliśmy. Ale do sukcesu zabrakło kilku punktów - stwierdził Miesiąc.



Więcej o: