Sport.pl

Outsider w Rzeszowie. PGE Marma może przypieczętować pierwsze miejsce przed play-off

Po dwutygodniowej przerwie do rozgrywek wracają żużlowcy Nice Polskiej Ligi Żużlowej. W niedzielę PGE Marma zmierzy się z KMŻ Lublin. - To ostatni mecz u siebie w zasadniczej części sezonu, chcemy zaprezentować się jak najlepiej - zapowiada zawodnik gospodarzy Paweł Miesiąc.

Chcesz wiedzieć wszystko o PGE Marmie. Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Oba zespoły znajdują się na przeciwnych biegunach ligowej tabeli. Rzeszowianie są jej liderem, natomiast drużyna z Lublina zajmuje ostatnie miejsce. Podopieczni Janusza Ślączki mają dwa punkty przewagi nad zespołem z Grudziądza, a więc ewentualne zwycięstwo w niedzielnym meczu da im pewne pierwsze miejsce przed fazą play-off.

W poprzedniej kolejce oba zespoły przegrały swoje spotkania. O ile porażka lubelskiego zespołu w Gnieźnie nie była niespodzianką, o tyle przegrana rzeszowian w Rybniku nie musiała się zdarzyć. - Był to pechowy dla mnie mecz - wspomina Paweł Miesiąc, żużlowiec rzeszowskiej ekipy. - W pierwszym biegu nie byłem do końca dopasowany, później też miałem nieudany wyścig, w ostatnim starcie doszedł upadek i było po meczu - dodaje Miesiąc.

Warto zauważyć, że trener Marian Wardzała powołał na niedzielne spotkanie trzech zawodników, którzy w przeszłości startowali w barwach rzeszowskiego klubu. Są to: Cameron Woodward, Davey Watt oraz miejscowy wychowanek Dawid Lampart. Do rzeszowskiej drużyny wraca tymczasem inny rekonwalescent, lider zespołu Duńczyk Kenni Larsen. Wszystko wskazuje na to, że zawodnik ponownie jest w wysokiej formie. W tym tygodniu zanotował bardzo dobre wyniki w lidze szwedzkiej i duńskiej. W Szwecji zdobył 7 punktów (w trzech startach) natomiast w swojej ojczyźnie 15 + 2 (w siedmiu startach). - Rzeczywiście, czuję się dużo lepiej - przyznaje Larsen. - Może jeszcze nie doskonale, ale jestem już na pewno gotowy, by jeździć - dodaje z uśmiechem. Larsen miał powrócić do rzeszowskiej drużyny już w Rybniku, ale okazało się to jeszcze niemożliwe ze względu na stan zdrowia. Teraz jednak wydaje się, że nic już nie stanie Duńczykowi na przeszkodzie i zobaczymy go ponownie w barwach PGE Marmy. - Nie mogę się już doczekać, gdy pojadę ponownie w barwach rzeszowskiej drużyny - podkreśla Larsen.

Co ciekawe, w zeszłym sezonie w barwach zespołu z Lublina jeździło dwóch zawodników, którzy obecnie zdobywają punkty dla PGE Marmy. Mowa oczywiście o dwóch rzeszowskich wychowankach Pawle Miesiącu i Macieju Kuciapie. - W Lublinie rzeczywiście jeździ wielu moich kolegów, więc w pewnym sensie będzie to mecz wyjątkowy - przyznaje Miesiąc. - Jednak traktuję go po prostu jako kolejne spotkanie ligowe i jakoś specjalnie się przed nim nie mobilizuję - tłumaczy zawodnik.

Nie da się ukryć, że remis bądź zwycięstwo gości byłoby traktowane jak olbrzymia sensacja. W pierwszym meczu w Lublinie padł remis (po 45).

Początek meczu o godzinie 14.

Awizowane składy:

KMŻ Lublin: 1. Cameron Woodward, 2. Davey Watt, 3. Robert Miśkowiak, 4. Andriej Kudriaszow, 5. Dawid Lampart, 6. Arkadiusz Madej.

PGE Marma Rzeszów: 9. Kenni Larsen, 10. Paweł Miesiąc, 11. Scott Nicholls, 12. Nicolai Klindt, 13. Maciej Kuciapa, 14., 15. Łukasz Sówka.

Pozostałe pary 12. kolejki:

ŻKS ROW Rybnik - Carbon Start Gniezno, Lokomotiv Daugavpils - Polonia Bydgoszcz, GKM Grudziądz - Orzeł Łódź



Więcej o: