PGE Marma rzutem na taśmę broni bonusa w Grudziądzu

Duńczyk Kenni Larsen i Anglik Scott Nicholls dali PGE Marmie Rzeszów punkt bonusowy w meczu z GKM-em w Grudziądzu. Spotkanie jednak wysoko wygrali miejscowi.

Chcesz wiedzieć wszystko o PGE Marmie? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



PGE Marma na mecz 10. kolejki Nice Polskiej Ligi Żużlowej jechała ze sporą zaliczką. W Rzeszowie pokonała GKM 54:36 i wydawało się, że tylko kataklizm odbierze im punkt bonusowy za lepszy bilans w dwumeczu. Ale ten kataklizm był bardzo blisko...

Miejscowi jeździli znakomicie, równo i pewnie punktowali. Wzmocnili się jeszcze dodatkowo gościem, Patrykiem Dolnym ze Sparty Wrocław, który razem z Marcinem Nowakiem tworzył parę juniorów GKM-u. W PGE Marmie miał jeździł Krystian Rempała, ale trener Janusz Ślączka musiał w ostatniej chwili postawić na Marco Gaschkę. - W sobotę dowiedziałem się, że Krystian nie przyjedzie - mówił przed meczem. Ale znaczenia większego to nie miało. I Gaschka, i drugi z juniorów Łukasz Sówka zawiedli na całej linii.

Zresztą kilku ich pozostałych kolegów także. Maciej Kuciapa po wygranym pierwszym starcie, później tylko oglądał plecy rywali. A strata, jaką miał do przeciwników, była bardzo duża. Szwed Peter Ljung po słabym początku w kolejny starcie wygrał i... znów przyjeżdżał z tyłu, popełniając szkolne błędy. I tak jak taktycznie zmienił w 8. biegu Pawła Miesiąca, tak w 13. gonitwie Miesiąc zmienił jego. A ten też jeździł w kratkę. Po zerze na starcie, później dwukrotnie był zmieniony, wrócił na jedne bieg, wygrał, i znów przyjechał z tyłu.



Na szczęście PGE Marma miała Duńczyka Kenniego Larsena i Anglika Scotta Nichollsa. Obaj zaczęli od "dwójek", ale wywalczonych po niesamowitych biegach. Nawet jeśli przegrali starty, to potrafili na trasie przełamywać pary rywali, wychodzić na drugie miejsce, czy nawet prowadzenie. Obaj jednak jechali tylko w swoich biegach, bez zmian taktycznych. Do czasu.

Przed biegami nominowanymi GKM Grudziądz prowadził już 48:30 i odrobił straty z pierwszego meczu. Bonus dla rzeszowian wisiał na włosku. Ale wtedy trener Janusz Ślączka zagrał va banque. W czternastym biegu zastosował podwójną zmianę taktyczną. Ostatnie słowo miało należeć właśnie do Larsena i Nichollsa. I taktyka się udała. Para rzeszowian wygrała obie gonitwy podwójnie, zostawiając daleko z tyłu rywali (W 14. biegu objeżdżając na drugim łuku prowadzącego Sebastiana Ułamka) i ratując tym samym bonus. Zwycięstwo miejscowych też stało się jakby mniej okazałe, 50:40. - Na otarcie łez mamy bonusa, cieszymy się z tego, bo po trzynastu biegach nie było wesoło - stwierdził po meczu trener Ślączka.



GKM GRUDZIĄDZ50
PGE MARMA RZESZÓW40
GKM: 9. Rafał Okoniewski 11+2 (3, 3, 2*, 2*, 1), 10. Norbert Kościuch 6+1 (1, 1, 3, 1*), 11. Sebastian Ułamek 9+2 (1*, 3, 1*, 3, 1), 12. Daniel Jeleniewski 8 (2, w, 3, 3, 0), 13. Andriej Karpow 9 (3, 2, 2, 2, 0), 14. Patryk Dolny 4 (3, 0, 1), 15. Marcin Nowak 3+1 (1, 1, 1*)

PGE Marma: 1. Kenni Larsen 14+1 (2, 2, 3, 2, 3, 2*), 2. Paweł Miesiąc 3 (0, -, -, 3, 0, -), 3. Maciej Kuciapa 5 (3, 1, 1, 0, 0, -), 4. Peter Ljung 4 (0, 3, 0, 1, -), 5. Scott Nicholls 12+1 (2, 2, 2, 1, 2*, 3), 6. Marco Gaschka 0 (w, 0, -), 7. Łukasz Sówka 2 (2, 0, 0, 0).



Bieg po biegu

I - Okoniewski, Larsen, Kościuch, Miesiąc 4:2 (4:2); II - Dolny, Sówka, Nowak, Gaschka u/w 4:2 (8:4); III - Kuciapa, Jeleniewski, Ułamek, Ljung 3:3 (11:7); IV - Karpow, Nicholls, Nowak, Gaschka 4:2 (15:9); V - Ułamek, Larsen, Kuciapa, Jeleniewski u/w 3:3 (18:12); VI - Ljung, Karpow, Kuciapa, Dolny 2:4 (20:16); VII - Okoniewski, Nicholls, Kościuch, Sówka 4:2 (24:18); VIII - Larsen, Karpow, Nowak, Ljung 3:3 (27:21); IX - Kościuch, Okoniewski, Ljung, Kuciapa 5:1 (32:22); X - Jeleniewski, Nicholls, Ułamek, Sówka 4:2 (36:24); XI - Miesiąc, Karpow, Kościuch, Kuciapa 3:3 (39:27); XII - Ułamek, Larsen, Dolny, Sówka 4:2 (43:29); XIII - Jeleniewski, Okoniewski, Nicholls, Miesiąc 5:1 (48:30); XIV - Larsen, Nicholls, Ułamek, Jeleniewski 1:5 (49:35); XV - Nicholls, Larsen, Okoniewski, Karpow 1:5 (50:40).