Sport.pl

Janusz Ślączka, trener PGE Marmy: Nie można robić takich przerw

- Zaczęliśmy bardzo dobrze, ale później przerwa po wypadku juniora gości nieco nas wytrąciła. Jak idzie, to nie można robić takich przerw - mówił po zwycięstwie nad Orłem Łódź trener PGE Marmy Rzeszów Janusz Ślączka.

Chcesz wiedzieć wszystko o PGE Marmie. Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Jego podopieczni wygrali w pierwszej kolejce Nice Polskiej Ligi Żużlowej z Orłem 55:35, choć zapowiadało się, że zwycięstwo może być okazalsze. Po upadku Patryka Karczmarza potrzebna była jednak dłuższa przerwa, bowiem junior z Łodzi pojechał do szpitala. Na stadionie czekano na powrót karetki. A później mecz się wyrównał. - Następnym razem postaramy się, żeby na stadionie były trzy karetki - stwierdził Ślączka, który był zadowolony ze swoich zawodników. - Zwycięzców się nie sądzi. Będę jednak myślał o zmianie numerów na kolejny mecz, może zmienię zawodnika - dodał.

Radości nie krył też kapitan PGE Marmy Maciej Kuciapa: - Cieszę się z wygranej, bo bardzo nam na tym zależało. Pojechaliśmy w miarę równo i oby dalej tak szło - mówił.

W gorszym nastroju był trener Orła Lech Kędziora. - U nas jechało praktycznie tylko dwóch zawodników [Jason Doyle i Antonio Lindbaeck - przyp. red.]. Poza tym można mieć wiele zastrzeżeń do pozostałych zawodników. O tak wysokiej porażce zadecydowało pięć pierwszych wyścigów wysoko przegranych - stwierdził.



Więcej o: