J. Ślączka, trener PGE Marmy: Chcemy wygrywać mecze

- Chcemy wygrywać mecze. Chcemy się piąć w górę, a sezon zweryfikuje, jak jesteśmy przygotowani i co jesteśmy warci - mówi Janusz Ślączka, trener PGE Marmy Rzeszów przed zbliżającym się dużymi krokami sezonie w Polskiej Lidze Żużlowej.

Chcesz wiedzieć wszystko o PGE Marmie. Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



Rzeszowianie po spadku z Enea Ekstraligi przeszli gruntowną przebudowę. Zmienił się niemal cały skład zespołu, a także trener. Dariusza Śledzia zastąpił Janusz Ślączka, który ma poprowadzić zespół do wygrania ligi i powrotu do ekstraklasy.

Rozmowa z Januszem Ślączką

Marcin Lew: Przygotowanie do sezonu wychodzą na ostatnią prostą. Jak będą wyglądać ostatnie dni PGE Marmy przed startem Polskiej Ligi Żużlowej?

Janusz Ślączka: - Dziś i w piątek nie będziemy jeździć, bo pogoda nie jest taka łaskawa. Ale nie możemy też narzekać, bo nie było źle. W sobotę jeździmy sparing w Tarnowie, w niedzielę jeszcze około południa krótki trening na własnym torze, bo będą trenować Nicholls, Ljung, Larsen. Kilka godzin później sparing z Unią, a w następnym tygodniu dwa z Częstochową [w czwartek w Częstochowie, w piątek w Rzeszowie - przyp. red.].

Z dotychczasowych przygotowań jest pan zadowolony?

- Myślę, że nieźle to wygląda. Chciałbym tym zagranicznych zawodników zobaczyć wcześniej, ale jeżdżą w Anglii i nic nie możemy na to poradzić.

Ale na dobrą sprawę formę pokażą dopiero zbliżające się sparingi.

- To pozwoli porównać jak kto jedzie, jakim sprzętem dysponuje.

Wiadomo już, kto pojedzie w sobotnim sparingu w Tarnowie. A jaki będzie skład na niedzielę?

- W niedzielę pojadą wszyscy, bo będzie Ljung, Nicholls, Larsen, Klindt, Miesiąc, Kuciapa, Sówka, Gaschka i Rempała. W Tarnowie ma nie być Hancocka, więc może któregoś zagranicznego zawodnika damy do Tarnowa.

W składzie na sobotę awizowany jest Rafał Okoniewski. To znaczy, że będzie jeździł w barwach PGE Marmy?

- Tego jeszcze nie wiem. Na tę chwilę nie wiem, jak to wygląda, to jest sprawa Rafała i szefowej [Marty Półtorak - przyp. red.]. Jest podany, ja go widzę w składzie, ale czy będzie to się dopiero okaże.

Ma pan do dyspozycji więcej zawodników niż miejsc w składzie. To chyba wygodny układ. Będzie można wybierać tych w najlepszej formie.

- Wiadomo, że różnie w życiu bywa. Chciałbym jechać jednym składem, żeby wszyscy dobrze jechali i nic nie zmieniać, ale jakby były kontuzje (oby ich nie było), to będzie kim zastąpić.

O co będziecie jeździć? Kibice chcą powrotu do ekstraligi.

- My też chcemy wygrywać mecze. A kto chce przegrywać? Chcemy się piąć w górę, a sezon zweryfikuje, jak jesteśmy przygotowani i co jesteśmy warci.

Kto będzie najgroźniejszym rywalem?

- Każdy może być mocny, każdy może wygrywać mecze. Tak jak w tamtym roku, mogą być niespodzianki.