PGE Marma Rzeszów liczy jeszcze na Ekstraligę

PGE Marma Rzeszów, choć spadła z żużlowej Enea Ekstraligi, to jednak nadal liczy na występy w niej. Teraz jednak już nic nie zależy od rzeszowian.

Wszystko o PGE Marmie w specjalnym serwisie na RZESZOW.SPORT.PL



Ci mieli w tym sezonie walczyć o medale. Zamiast tego zajęli trzecie miejsce od końca w ligowej tabeli i pożegnali się z ekstraklasą. Wszystko przez reorganizację ligi, którą po tym sezonie postanowiono zmniejszyć, z dziesięciu do ośmiu zespołów. Dlatego też do I ligi spadają aż trzy drużyny.

W kuluarach jednak coraz więcej osób mówi, że zmniejszenie ligi to błąd, a ta w dziesięciozespołowym składzie się sprawdziła. I podobno o pozostawieniu ligi w szerokim składzie mają rozmawiać prezesi klubów w najbliższych dniach. To otworzyłoby szansę, by rzeszowianie nadal ścigali się w elicie.

Nieoficjalnie mówi się też, że jeśli ta opcja by nie wypaliła, PGE Marma może starać się przejąć miejsce od beniaminka ligi. Tutaj wymienia się Wybrzeże Gdańsk, które ma spore problemy finansowe i nie wiadomo, czy spełni wymogi ligi. Tyle tylko, że gdańszczanie jeszcze do tej ligi nie awansowali...

A od tego, czy żużlowcy dostaną szansę na dalszą jazdę w elicie, swoją obecność w żużlu mogą uzależniać sponsorzy, a w tym prezes Marta Półtorak. Ta od spadku z ligi nie komentuje przyszłości, choć wcześniej zapowiadała wycofanie się z żużla. Gdyby jednak trafiła się możliwość dalszych startów w ekstralidze, to być może i ona zmieniłaby zdanie.

A to, czy prezes Półtorak nadal będzie przy rzeszowskim żużlu, może pociągać dalsze ruchy w zespole. Na sygnał czekają zawodnicy, którzy niekoniecznie muszą odejść, nawet gdy przyjdzie się ścigać w I lidze.

Najprawdopodobniej jednak w barwach PGE Marmy nie zobaczymy już Duńczyka Nicki Pedersena. Nie jest tajemnicą, że najskuteczniejszy zawodnik rzeszowian nie jeździ zbyt drużynowo i kilku jego kolegów już w trakcie rozgrywek dało do zrozumienia, że nie widzą się w zespole razem z Duńczykiem.

Jedno natomiast jest niemal pewne. Stanowiska nie utrzyma trener Dariusz Śledź i to obojętnie, czy zmieni się prezes klubu, czy też nadal zostanie nim Marta Półtorak. To bowiem głównie na niego spadła odpowiedzialność za słaby wynik zespołu, a w środowisku żużlowym już wymieniane są nazwiska następców, m.in. Piotra Żytę.