PGE Marma spadła z Enea Ekstraligi. Trener: "Winę biorę na siebie"

PRZEGLĄD PRASY. Niedzielna porażka żużlowców PGE Marmy Rzeszów ze składywęgla.pl Polonią Bydgoszcz pogrążyła żurawi, którzy spadli do I ligi. Winę za słaby wynik w sezonie wziął na siebie trener rzeszowian Dariusz Śledź.

Wszystko o PGE Marmie w specjalnym serwisie na RZESZOW.SPORT.PL



- "Na pewno ten zespół potrzebuje świeżego powietrza. Mam nadzieję, że od rzeszowskiego żużla nie odwrócą się sponsorzy i kibice" - powiedział po porażce w Bydgoszczy w rozmowie z portalem Sportowe Fakty trener PGE Marmy Dariusz Śledź.

Rzeszowianie do końca walczyli o ligowy byt. Przed biegiem nr 15 przegrywali 41:43 i tylko podwójne zwycięstwo dawało im cenne zwycięstwo z bonusem, a co za tym idzie, utrzymanie w Enea Ekstralidze. Niestety, w ostatnim starcie padł remis 3:3.

PGE Marma w tym sezonie miała bić się o medale. Po to do drużyny ściągnięty został Duńczyk Nicki Pedersen. Zakontraktowano też Chorwata Jurice Pavlica. Został Grzegorz Walasek, który wraz ze wspomnianym Pedersenem miał poprowadzić żurawi do sukcesu. Nie udało się. Przez problemy ze sprzętem, kontuzje Pedersena i najzwyczajniej brak szczęścia ekipa z Rzeszowa zanotowała fatalny sezon. - "Muszę wziąć całą winę na swoje barki. Niektórzy z żużlowców mieli trudne momenty, które ciągnęły się za nimi praktycznie całe rozgrywki. Ale to być może ja źle nimi kierowałem" - dodał Śledź, który najprawdopodobniej pożegna się ze stanowiskiem.

Niewykluczone, że ze sponsorowania żużlowców PGE Marmy zrezygnuje też Marta Półtorak. Sterniczka klubu już wcześniej bowiem zapowiadała wycofanie się z żużla.