Pewne zwycięstwo PGE Marmy z Unią Leszno. Tym razem bez skandalu

Zaległości odrobione. PGE Marma Rzeszów w spotkaniu 9. kolejki Enea Ekstraligi pokonała Fogo Unię Leszno 51:39 i zainkasowała dwa punkty. Trzeci, za bonus, pojechał do Leszna.

Wszystko o PGE Marmie w specjalnym serwisie na RZESZOW.SPORT.PL



To był mecz z wieloma podtekstami. W spotkaniu w Lesznie przecież kibice zobaczyli teatr, a nie żużel. Nie było ścigania, bowiem rzeszowianie kwestionowali przygotowanie toru. Według nich był nieregulaminowy i mimo zarządzonych przez sędziego prac na torze nie zdecydowali się na ściganie. Do startów wyjeżdżali tylko lesznianie, wygrywając każdy z biegów 5:0. W efekcie zwyciężyli 75:0, a kilka dni później wynik ten utrzymały władze Speedway Ekstraligi. Liga ukarała dodatkowo oba kluby finansowo, bardzo srogo.

Na torze w Rzeszowie było jednak znacznie spokojniej, nie licząc gwizdów kibiców przy prezentacji zawodników Unii. Nie było też wielkich emocji, bo już w pierwszym biegu goście zapewnili sobie bonus, przegrywając 1:5. Na więcej nie było ich stać, bo przyjechali mocno osłabieni. W ich szeregach zabrakło kontuzjowanych Szweda Fredricka Lindgrena i Tobiasza Musielaka. Pierwszego zastąpił młody Duńczyk Mikkel Michelsen, a drugiego debiutant Marcin Nowak.

Liderów dwóch

Rzeszowianie spokojnie więc punktowali, budując swoją przewagę, a Unia nie zamierzała za bardzo przeszkadzać. O wyniku biegów decydował zazwyczaj start, a pierwsze poważne emocje kibice obejrzeli dopiero w siódmym biegu, niespodziewanie za sprawą Dawida Lamparta. Ten, który na początku sezonu zawodził, teraz ożywił trybuny dobrą jazdą. Ze startu wyszedł równo z Duńczykiem Kennethem Bjerre, ale przegrał łuk. Nie odpuszczał do końca i na trzecim okrążeniu minął rywala. Tamten ostro zaatakował Lamparta na kolejnym wirażu i odzyskał drugą pozycję, a Lampart musiał bronić się przed atakami Piotra Pawlickiego. Ostatecznie przyjechał trzeci, ale zebrał zasłużone brawa. Wygrał spokojnie Duńczyk Nicki Pedersen, który podobnie jak Grzegorz Walasek deklasował rywali. Dwójka liderów PGE Marmy była o kilka długości szybsza od zawodników Unii.

Para "w kratkę"

W kratkę natomiast jeździła druga para rzeszowian, Rafał Okoniewski i Chorwat Jurica Pavlic. To ich słabsza dyspozycja w ostatnich meczach spowodowała, że PGE Marma ma na koniec kilka punktów meczowych mniej, niż mogła mieć. W czwartek gdy jeden wygrywał bieg, drugi przyjeżdżał ostatni, i tak na zmianę. Przespany start skutkował brakiem miejsca na łuku i końcem emocji, bowiem ani "Jura", ani "Okoń" na trasie nie byli w stanie powalczyć.

Nieco walki próbowali podjąć goście, zaczęli robić zmiany taktyczne, ale te na niewiele się zdały. Przy jednej zdarzyło się gościom nawet przegrać 1:5.

Na zwycięstwo biegowe Unia musiała czekać bardzo długo, bo aż do dwunastego biegu. Akurat wtedy wypadł słabszy bieg Okoniewskiego i kapitan PGE Marmy został na starcie. Wyprzedzili go bracia Pawliccy, niwelując trochę straty. Stawkę zamykał Marco Gachka, który zupełnie nie liczył się w biegu. A po nim przejechał okrążenie na jednym kole, ciesząc się, jakby zaliczył znakomity występ. A pokonał w całym meczu tylko debiutanta Nowaka...

Show Pawlickich

Wyskok braci Pawlickich nie był chwilowy, ale już w kolejnym starcie rzeszowianie zapewnili sobie zwycięstwo. Zgodnie z "harmonogramem jazdy w kratkę" dobrze ze startu wyszedł Pavlic, a że jechał z Pedersenem, PGE Marma wygrała 5:1 i znów prowadziła 14 punktami.

W wyścigach nominowanych goście dwukrotnie wystawili właśnie dwójkę Pawlicki - Pawlicki. I w czternastym biegu ci młodzi żużlowcy dali pokaz walki na torze. Ze startu najlepiej wyszedł Piotr, a Przemysław na trasie najpierw minął Rafała Okoniewskiego, a na ostatnim okrążeniu także Dawida Lamparta.

W ostatniej gonitwie bracia się zamienili. Starszy trzymał drugą pozycję, bo Grzegorza Walaska nie był w stanie nikt dogonić. Młodszy natomiast stoczył pasjonującą walkę z Pedersenem. Chwilami panowie potraktowali siebie ostro, ale bez faulu. Ostatecznie na mecie szybszy był młodzian z Leszna, a Duńczykowi nie pozostało nic innego, jak tylko pogratulować rywalowi po biegu.



PGE MARMA RZESZÓW51
FOGO UNIA LESZNO39
PGE Marma Rzeszów: 9. Nicki Pedersen 12 (3, 3, 3, 3, 0), 10. Dawid Lampart 6+2 (2*, 1, 0, 2*, 1), 11. Rafał Okoniewski 7 (3, 0, 3, 1, 0), 12. Jurica Pavlic 5+1 (0, 3, 0, 2*), 13. Grzegorz Walasek 15 (3, 3, 3, 3, 3), 14. Marco Gaschka 1+1 (1*, 0, 0), 15. Łukasz Sówka 5+1 (2, 1, 2*)

Fogo Unia Leszno: 1. Przemysław Pawlicki 10+1 (1, 2, 0, 3, 2*, 2), 2. Damian Baliński 1+1 (0, 1*, -, 0, -), 3. Mikkel Michelsen 5+2 (1*, 1*, 2, 1, -), 4. Grzegorz Zengota 6+1 (2, 2, 1*, 1), 5. Kenneth Bjerre 6+1 (2, 2, 1, 1*, 0, -), 6. Piotr Pawlicki 11+1 (3, 0, 2, 2*, 3), 7. Marcin Nowak 0 (0, 0, -)

Widzów: 3 tys.

NCD - 65,88 - Grzegorz Walasek w IV biegu

Bieg po biegu:

I - Pedersen (67,31), Lampart, Przem. Pawlicki, Baliński 5:1 (5:1); II - Pi. Pawlicki (67,81), Sówka, Gaschka, Nowak 3:3 (8:4); III - Okoniewski (66,63), Zengota, Michelsen, Pavlic 3:3 (11:7); IV - Walasek (65,88), Bjerre, Sówka, Nowak 4:2 (15:9); V - Pavlic (67,49), Przem. Pawlicki, Baliński, Okoniewski 3:3 (18:12); VI - Walasek (66,81), Zengota, Michelsen, Gaschka 3:3 (21:15), VII - Pedersen (67,28), Bjerre, Lampart, Pi. Pawlicki 4:2 (25:17); VIII - Walasek (67,14), Sówka, Bjerre, Przem. Pawlicki 5:1 (30:18); IX - Pedersen (67,20), Michelsen, Zengota, Lampart 3:3 (33:21), X - Okoniewski, Pi. Pawlicki, Bjerre, Pavlic 3:3 (36:24); XI - Walasek (67,31), Lampart, Michelsen, Baliński 5:1 (41:25); XII - Przem. Pawlicki (68,43), Pi. Pawicki, Okoniewski, Gaschka 1:5 (42:30); XIII - Pedersen (68,00), Pavlic, Zengota, Bjerre 5:1 (47:31); XIV - Pi. Pawlicki (68,04), Przem. Pawlicki, Lampart, Okoniewski 1:5 (48:36); XV - Walasek (67,22), Przem. Pawlicki, Pi. Pawlicki, Pedersen 3:3 (51:39).