Sport.pl

Po skandalu w Lesznie. Sędzia i komisarz toru ukarani? Sprawę zbada GKSŻ

Speedway Ekstraliga przesłała wniosek do Głównej Komisji Sportu Żużlowego o zbadanie, czy sędzia i komisarz toru podczas pamiętnego meczu Fogo Unii Leszno z PGE Marmą Rzeszów nie złamali przepisów. Grożą im kary pieniężne i zawieszenie.

Wszystko o PGE Marmie w specjalnym serwisie na RZESZOW.SPORT.PL



O skierowaniu wniosku do GKSŻ poinformował dziś portal SportoweFakty.pl.

Przypomnijmy, że 2 czerwca w meczu 10. kolejki Enea Ekstraligi Fogo Unia Leszno pokonała u siebie PGE Marmę Rzeszów 75:0. Goście narzekali na stan toru i nie zgodzili się na rozegranie meczu. Sędzia Jerzy Najwer najpierw odebrał tor, a później nakazał prace na nim. Ostatecznie zarządził rozegranie meczu. Rzeszowianie nie wyjechali jednak na tor, z każdego biegu byli wykluczani za przekroczenie czasu dwóch minut. Przegrali 0:75.

Po sprawie Komisja Orzekająca Speedway Ekstraligi nałożyła na oba kluby wysokie kary. PGE Marma ma zapłacić 255 tys. zł, Fogo Unia Leszno 158 tys. zł. Teraz okaże się, czy konsekwencje poniosą sędzia zawodów Jerzy Najwer i komisarz toru Stanisław Pieńkowski. - "Zgodnie z umową pomiędzy Speedway Ekstraligą a Główną Komisją Sportu Żużlowego skierowaliśmy do GKSŻ wniosek o zbadanie, czy sędzia i komisarz toru podczas meczu Fogo Unia Leszno - PGE Marma Rzeszów nie złamali regulaminu. GKSŻ jest właściwym organem do oceny działań obu panów" - powiedział dla SportoweFakty.pl prezes Enea Ekstraligi Wojciech Stępniewski.

Wachlarz kar dla sędziego jest spory, od zawieszenia, przez wykluczenie, a nawet karę pieniężną. Przepisy nie precyzują jasno kar dla komisarzy toru.

Więcej o: