Pedersen znów leżał na torze podczas Grand Prix. Ręka nie wytrzymała

Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Gazeta

Obcokrajowiec PGE Marmy Rzeszów, Duńczyk Nicki Pedersen zdobył 11 punktów podczas Grand Prix Wielkiej Brytanii w Cardiff. Niestety, znów zaliczył upadek, a w półfinale zjechał z toru, narzekając na ból złamanej ręki.

Wszystko o PGE Marmie w specjalnym serwisie na RZESZOW.SPORT.PL



Pedersen od czterech tygodni ściga się ze złamaną lewą ręką. Podczas Grand Prix w Szwecji w półfinale Duńczyk upadł na tor i mocno się poobijał. Zawody dokończył, jak się okazało, ze złamaną ręką. Lekarze zalecali mu nawet sześć tygodni przerwy, ale ten uparł się, że pojedzie w kolejnych turniejach cyklu mistrzostw świata, odpuszczając przy tym ligowe starty.

Po dwóch tygodniach stanął na podium w Grand Prix Czech i... znowu leczył się przez dwa tygodnie. W Cardiff zaczął znakomicie od dwóch zwycięstw i drugiego miejsca. W biegu 14. niestety Pedersen znów leżał na torze. Brał udział w kolizji z Brytyjczykiem Taiem Woffindenem i Słowakiem Martinem Vaculikiem. W starciu z Woffindenem zresztą Duńczyk doznał złamania ręki w Szwecji. Tym razem jednak Pedersen tylko mocno się poobijał, ale w jego przypadku dołożyło to sporo bólu do złamanej ręki, a dodatkowo pojawił się problem z ręką prawą. Woffindem natomiast tor opuścił w karetce i nie kontynuował już zawodów.

Pedersen przywiózł jeszcze dwójkę, a w ostatnim starcie jeden punkt i awansował do półfinału. W tym wyszedł dobrze ze startu, ale na dystansie wyraźnie słabł. Tor w Cardiff był mocno dziurawy i w pewnym momencie Duńczyk zrezygnował z dalszej jazdy, kończąc zawody na siódmym miejscu.

Wygrał Rosjanin Emil Sajfutdinow przed Duńczykiem Nielsem Kristianem Iversenem i Krzysztofem Kasprzakiem.

W klasyfikacji generalnej Pedersen z 56 punktami zajmuje trzecie miejsce. Prowadzi Sajfutdinow przed Woffindenem.

Upadek Pedersena i poobijana ręka stawia po raz kolejny pod znakiem zapytania jego występ w barwach PGE Marmy Rzeszów, która w niedzielę zmierzy się w Lesznie z Fogo Unią w meczu 10. kolejki Enea Ekstraligi. Po Grand Prix Czech Pedersen nie pojawił się w Toruniu, gdzie rzeszowianie jechali z Unibaxem.

Tym razem jednak będzie chyba musiał zjawić się w Polsce, bowiem kontuzjowany jest też Szwed Dennis Andersson, który go zastępował. A nieobecność obu spowodowałaby, że PGE Marma nie miałaby minimalnego KSM-u.

Mecz Unii z PGE Marmą rozpocznie się o godz. 18.30.

Zobacz także
  • PGE Marma Rzeszów - Unia Leszno (45:45) Wygrają z pogodą? PGE Marma jedzie do Leszna
  • FOGO Unia Leszno vs PGE Marma Rzeszów. Znamy awizowane składy
  • Żużlowiec PGE Marma znowu nie pojedzie. Tym razem w Zielonej Górze