Sport.pl

Wygrają z pogodą? PGE Marma jedzie do Leszna

Nie udało się żużlowcom PGE Marmy Rzeszów odjechać dwóch ostatnich meczów w Enea Ekstralidze. Za każdym razem wygrywała pogoda. W niedzielę rzeszowianie mają zmierzyć się z Fogo Unią w Lesznie, o ile znów nie przeszkodzi deszcz.

Wszystko o PGE Marmie w specjalnym serwisie na RZESZOW.SPORT.PL



Przez opady odwołano starcie obu ekip zaplanowane na minioną niedzielę w Rzeszowie. Tor nie nadawał się do jazdy, dlatego ustalono nowy termin spotkania, w czwartek 6 czerwca. Wczoraj także nie udało się ekipie PGE Marmy pojechać ligowych zawodów. Rzeszowianie, w zaległym spotkaniu 2. kolejki, mieli zmierzyć się w Zielonej Górze z Falubazem. Obie strony jednak już w środę przełożyły mecz, bowiem prognozy pogody zapowiadały całodniowe opady. - Z pogodą jeszcze nikt nie wygrał - mówi Tomasz Welc, kierownik PGE Marmy. - Ważne, że udało nam się przełożyć to spotkanie wcześniej, a nie trzeba było jechać na drugi koniec Polski i tam dowiedzieć się, że nie pojedziemy - dodaje Welc.

Nowy termin pojedynku w Zielonej Górze ustalono na 21 czerwca. PGE Marmę czeka więc prawdziwy maraton spotkań i nadrabianie zaległości. Bo choć pojedynek w Lesznie rozpocznie rundę rewanżową w Enea Ekstralidze, to rzeszowianie zamiast dziewięciu spotkań mają na koncie tylko sześć odjechanych meczów.

Maraton zacznie się właśnie w niedzielę w Lesznie, gdzie PGE Marma chce wygrać trzeci wyjazdowy pojedynek. - Nie będzie to łatwe, ale Sparta pokazała, że można Unię pokonać na ich torze (wrocławianie wygrali 47:43 - red.), dlatego my będziemy chcieli zrobić to samo - zapowiada Tomasz Welc.

PGE Marma w Lesznie wreszcie będzie mogła wystąpić w pełnym składzie, z Duńczykiem Nicki Pedersenem, który opuścił ostatnie trzy spotkania. Lider rzeszowian cztery tygodnie temu złamał rękę podczas zawodów Grand Prix w Szwecji. Od tej pory pojechał tylko raz, w Grand Prix Czech. Poza tym głównie leczył rękę, która jeszcze nie doszła do pełnej sprawności. Pedersen jednak znów zamierza wystartować w Grand Prix, tym razem w sobotnim turnieju w Cardiff. - Nicki zapewnia, że będzie gotowy na pojedynek w Lesznie - stwierdza kierownik Welc. Po Grand Prix Czech Duńczyk nie zjawił się na meczu w Toruniu z Unibaxem. Teraz jednak miał kolejne dwa tygodnie na rehabilitację i nie ma co ukrywać, że dwa odwołane mecze w tym tygodniu działają tylko na jego korzyść.

Początek spotkania o godz. 18.30.

Więcej o: