PGE Marma przegrywa z mistrzem Polski w derbach

Żużlowcy PGE Marmy Rzeszów zaliczyli kolejną porażkę na własnym torze. Tym razem lepszy okazał się mistrz Polski, Unia Tarnów, która wygrała 49:41.

Wszystko o PGE Marmie w specjalnym serwisie na RZESZOW.SPORT.PL



Żużlowe derby Polski południowo-wschodniej od dłuższego czasu elektryzowały kibiców zarówno w Rzeszowie jak i w Tarnowie. To prawdziwe święto "czarnego sportu", ale w tym roku zakłócone przez kontuzje. Obie ekipy nie mogły bowiem wystawić najmocniejszego zestawienia.

W zespole Unii Tarnów zabrakło Duńczyka Leona Madsena, który w środę w meczu ligi duńskiej doznał kontuzji i nie mógł pomóc swoim kolegom. Pech dopadł jednak też rzeszowian, a konkretnie ich lidera, Duńczyka Nickiego Pedersena, który w sobotnim turnieju Grand Prix Szwecji w Goeteborgu doznał złamania lewej ręki, po upadku w półfinale. Początkowo wydawało się, że PGE Marma zastosuje za niego zastępstwo zawodnika, ale Duńczyk chce jak najszybciej wrócić na tor i wystąpić w kolejnym Grand Prix w Pradze (18 maja), dlatego sięgnięto po Szweda Dennisa Anderssona.

I pierwsza para miejscowych wyglądała dość mizernie. Już w pierwszym starcie Anderssonowi i Dawidowi Lampartowi przyszło się zmierzyć z najmocniejszym zestawem Unii, Maciejem Janowskim i Rosjaninem Artemem Łagutą. Efekt był prosty, 5:1 dla gości.

Decydował start

Na szczęście później do roboty wzięli się miejscowi i wygrali trzy kolejne biegi, w tym dwa podwójnie. W każdym decydował start. Walkę na torze kibice obejrzeli dopiero w czwartej gonitwie i to za sprawą błędu Łukasza Sówki. Rzeszowianie wyszli bowiem na prowadzenie 5:1, ale na wyjściu z pierwszego łuku pogubił się Sówka, którego wyprzedził Janusz Kołodziej. Młodzieżowiec PGE Marmy jednak nie dał za wygraną i chwilę później znów był drugi. Rzeszowianie prowadzili już sześcioma punktami.

Obudzili się goście

Później było jednak już gorzej. Eksportowa para Unii Kołodziej - Łaguta znów wygrała podwójnie, za chwilę Janusz Kołodziej z Kacprem Gomólskim zwyciężyli 4:2 i zabawa zaczęła się od początku. Po siedmiu biegach był bowiem remis. Znów o kolejności na końcu stawki decydował pierwszy łuk, który rzeszowianie tym razem rozgrywali źle. Wychodzili nieźle ze startu, ale uciekali na szeroką, a przy krawężniku mijali ich rywale.

Teoretycznie sporo emocji powinien przysporzyć ósmy bieg, w którym spotkali się zawodnicy, którzy do tej pory nie przegrywali z rywalami. Miano niepokonanego zachował Łaguta, z goście wygrali 4:2 i po raz drugi w tym spotkaniu wyszli na prowadzenie. Ale w tym spotkaniu sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, przynajmniej na tablicy wyników, bo na torze wciąż decydował start i pierwszy łuk. Na tablicy wyników szybko jednak zrobił się remis.

Tarnów na prowadzeniu

Do biegów nominowanych goście przystępowali jednak znowu na prowadzeniu. Tym razem czteropunktową przewagę dał im 12. wyścig, w którym Maciej Janowski wraz z Kacprem Gomólskim przywieźli na 5:1 Rafała Okoniewskiego i Łukasza Kreta. Zresztą nie był to dobry mecz obu rzeszowskich zawodników. Zabrakło szczególnie punktów "Okonia", który w całym spotkaniu uzbierał siedem "oczek". To zdecydowanie mniej niż to, do czego przyzwyczaił kibiców w Rzeszowie.

W ostatnich wyścigach Unia dokończyła tylko dzieła, wygrywając w 15. biegu ponownie 5:1 i cały mecz 49:41. Kluczem do zwycięstwa była znakomita postawa właśnie pierwszej pary gości. Maciej Janowski uzbierał 11 punktów i dwa bonusy, a Artem Łaguta 14 "oczek" i bonus.

W PGE Marmie na dobrym poziomie pojechali jedynie Jurica Pavlic i Grzegorz Walasek, ale bez wsparcia kolegów nie dało się wygrać. W ten sposób rzeszowianie przegrali drugi mecz w tym sezonie na własnym torze.





PGE MARMA RZESZÓW41
UNIA TARNÓW49
PGE Marma: Dennis Andersson 3+1 (0, 2, 1*, 0,), Dawid Lampart 4+1 (1, 0, 2, 1*, -), Rafał Okoniewski 7+1 (2*, 0, 1, 1, 3), Jurica Pavlic 10 (3, 1, 3, 3, 0), Grzegorz Walasek 11 (3, 3, 2, 2, 1), Łukasz Kret 1 (1, 0, 0), Łukasz Sówka 5+1 (3, 2*, 0, 0).

Unia: Maciej Janowski 11+2 (2*, 3, 1, 3, 2*), Artem Łaguta 14+1 (3, 2*, 3, 3, 3), Jakub Jamróg 2+1 (0, 1*, -, 1), Martin Vaculik 9+1 (1, 2, 3, 1*, 2), Janusz Kołodziej 9+1 (1, 3, 2, 2, 1*), Kacper Gomólski 5+2 (2, 1*, 0, 2*), Mateusz Borowicz 0 (0, 0, 0)

NCD - 66,76 Grzegorz Walasek w VI biegu

Widzów: 11 tys.



Bieg po biegu:

I - Łaguta (67,19), Kołodziej, Lampart, Andersson 1:5 (1:5); II - Sówka (67,34), Gomólski, Kret, Borowicz 4:2 (5:7); III - Pavlic (66,76), Okoniewski, Vaculik, Jamróg 5:1 (10:8); IV - Walasek (66,87), Sówka, Kołodziej, Borowicz 5:1 (15:9); V - Janowski (67,31), Łaguta, Pavlic, Okoniewski 1:5 (16:14); VI - Walasek (66,53), Vaculik, Jamróg, Kret 3:3 (19:17); VII - Kołodziej, Andersson, Gomólski, Lampart 2:4 (21:21); VIII - Łaguta (66,85), Walasek, Janowski, Sówka 2:4 (23:25); IX - Vaculik (67,60), Lampart, Andersson, Gomólski 3:3 (26:28); X - Pavlic (66,70), Kołodziej, Okoniewski, Borowicz 4:2 (30:30); XI - Łaguta (66,98), Walasek, Lampart, Jamróg 3:3 (33:33); XII - Janowski (67,82), Gomólski, Okoniewski, Kret 1:5 (34:38); XIII - Pavlic (66,80), Kołodziej, Vaculik, Andersson 3:3 (37:41); XIV - Okoniewski (67,84), Vaculik, Kołodziej, Sówka 3:3 (40:44); XV - Łaguta (67,44), Janowski, Walasek, Pavlic 1:5 (41:49).