M. Półtorak: Mamy drużynę, która gwarantuje walkę na torze

- Koncepcje składu były dwie. Po sezonie okaże się, która była lepsza - mówi prezes PGE Marmy Rzeszów Marta Półtorak po skompletowaniu składu na nowy sezon.

Wszystko o PGE Marmie w specjalnym serwisie na RZESZOW.SPORT.PL



Sterniczka rzeszowskiego klubu zapowiedziała w tym sezonie solidne wzmocnienie składu i walkę o medale. Do drużyny dołączyli Duńczyk Nicki Pedersen, Chorwat Jurica Pavlic i Dawid Lampart, wychowanek klubu. - Były dwie koncepcje składu, druga to ta z Jasonem Crumpem i Gregiem Hancockiem. Po sezonie okaże się dopiero, która była lepsza - mówi prezes Półtorak. - Wiadomo, że KSM nie pozwolił nam na to, by oprócz Nikiego była u nas jeszcze jakaś inna gwiazda - dodaje.

Dla Pedersena będzie to powrót do Rzeszowa po pięciu latach. - Dla nas ważne było to, że gdy Nicki jeździł u nas, byliśmy o krok od medalu. Teraz mamy drużynę, która gwarantuje walkę na torze, a o to w tym wszystkim chodzi - argumentuje Marta Półtorak.

Prezes PGE Marmy długo czekała z ogłoszeniem składu, liczyła na to, że zostanie w Rzeszowie Australijczyk Jason Crump. - Mieliśmy ustalone warunki i Jason w pewnym momencie się wycofał. A to był moment, w którym zamknęliśmy poprzedni sezon, przelaliśmy pieniądze, a on powiedział, że jeszcze się zastanowi. Nie mieliśmy już czasu na czekanie, trzeba było konstruować drużynę na nowy sezon. Jason, zgodnie z obietnicą dostał możliwość zostania w Rzeszowie, ale z niej nie skorzystał - informuje prezes Półtorak.

Z drugiej strony nie wiadomo, jaką formą dysponowałby Crump, który poprzedni sezon miał słaby, a dodatkowo chyba Australijczyk zbliża się ku końcowi swojej bogatej kariery. - Zawsze jest obawa, czy zawodnik który zbliża się do końca kariery, będzie chciał się pożegnać jak najlepiej, jak najlepszymi wynikami czy będzie tylko pilnował, czy stan konta się zgadza - dodaje prezes PGE Marmy.

Oprócz Pedersena, Pavlicia, Lamparta w rzeszowskim zespole jeździć będą też Rafał Okoniewski, Grzegorz Walasek i juniorzy Łukasz Sówka i Marco Gaschka. - Jeszcze pojawi się zawodnik na rezerwę, żeby nie zaskoczyła nas jakaś kontuzja czy też słabsza dyspozycja któregoś z zawodników. Ale tu już nie musimy się spieszyć - informuje prezes Półtorak. Czy pojawi się też jakiś junior? - Mamy Łukasza Sówkę, który jest znakomitym juniorem, do tego jest jeszcze Marco Gaschka. Gdyby jednak pojawił się ktoś interesujący, to czemu nie, ale nic na siłę - kończy sterniczka PGE Marmy.