Kilmakorpi obolały i potłuczony, na szczęście bez złamań

Żużlowiec PGE Marmy Rzeszów Fin Joonas Kylmakorpi nie doznał żadnych złamań podczas upadku na tor, w trzecim biegu niedzielnego meczu jego zespołu ze Stalą Gorzów Wlkp. Jest jednak mocno poobijany.

Wszystko o PGE Marmie w specjalnym serwisie na RZESZOW.SPORT.PL



Fin upadł w trzecim biegu po kolizji z Matejem Zagarem. Przekoziołkował i długo leżał na torze. Z tego zabrała go karetka i odwiozła na badania do szpitala, bowiem Kylmakorpi uskarżał się na ból w karku, a także w okolicach kręgosłupa. Na szczęście obyło się bez złamań, ale sympatycznego Fina i tak czeka przerwa w startach. Jest bowiem mocno potłuczony i obolały.