PGE Marma Rzeszów w połowie sezonu. Na delikatnym minusie

- Na pewno nie jesteśmy zadowoleni z tej rundy, bo moglibyśmy być gdzie indziej - mówi Dariusz Śledź, trener żużlowców PGE Marmy Rzeszów, która na półmetku rozgrywek Enea Ekstraligi zajmuje w tabeli siódme miejsce.

Wszystko o PGE Marmie w specjalnym serwisie na RZESZOW.SPORT.PL



Rzeszowscy żużlowcy w połowie sezonu zasadniczego mają na koncie 7 punktów. Wygrali trzy mecze na własnym torze i jeden zremisowali. Na wyjazdach jednak zawsze przegrywali. W efekcie tego zamiast walki o play-off plasują się w dolnych rejonach tabeli. - Ta runda jest na delikatnym minusie. Naszym celem na ten sezon było wejście do play-off. Co prawda wciąż mamy na to szanse, ale patrząc na cele to trzeba ten minus postawić - podsumowuje połowę sezonu Marta Półtorak, prezes Speedway Stal S.A.

PGE Marma jednak od początku sezonu miała pod górkę. - Mieliśmy ciężkie przypadki. Tragiczna śmierć Lee Richardsona mocno wpłynęła na zawodników. Do tego na początku sezonu nie mogliśmy skorzystać z usług kontuzjowanego Joonasa [Kylmakorpiego - przyp. red.] - zauważa Marta Półtorak i dodaje: - Były jednak pojedynki, które napawają optymizmem. Jeśli wszyscy zawodnicy jechaliby wtedy na swoim normalnym poziomie, to mogliśmy je wygrać. Ale ta drużyna pokaże jeszcze na co ją stać.

Mowa choćby o ostatnim pojedynku z liderem Azotami Tauronem Tarnów, przegranym minimalnie 42:48, w którym słabo pojechał Australijczyk Jason Crump. - Ten mecz był do wygrania - stwierdza prezes Półtorak.

Trener Dariusz Śledź nie może jednak odżałować innego spotkania. - Porażka w Gdańsku najbardziej nas zabolała - wspomina. Była to jednak inauguracja rozgrywek, a Lotos to beniaminek, który wspiął się wtedy chyba na wyżyny. - To nie może nas usprawiedliwiać w żadnym wypadku - mówi stanowczo trener PGE Marmy.

Gdańszczanie zamykają obecnie ligową tabelę, "oczko" wyżej jest Betard Sparta Wrocław. Oba zespoły mają na koncie po dwa zwycięstwa, w tym jedno właśnie nad PGE Marmą.

W niedzielę ruszają już jednak rewanże, w których oprócz punktów za zwycięstwo będzie można też zdobyć bonusy. Na te liczą rzeszowianie w meczach, które przegrali. A w wygranych na pełną pulę. - Na pewno nie będziemy nigdzie jechać by bronić bonusa. W każdym spotkaniu walczyć będziemy o zwycięstwo - zapowiada Dariusz Śledź. W niektórych spotkaniach o korzystny wynik będzie jednak bardzo ciężko. Jak choćby w niedzielę w Tarnowie. - Na pewno będzie trudniej niż u nas, ale się przecież nie poddamy - stwierdza szkoleniowiec.

Po dziewięciu kolejkach PGE Marma ma pięć punktów straty do czwartego miejsca, które daje awans do play-off. Czy jest jeszcze szansa, by powalczyć o najwyższe cele? - To jest sport i cały urok jego jest w tym, że nie do końca wszystko można przewidzieć - kończy trener Śledź.