Sport.pl

Rondo im. Lee Richardsona - miejsce wybrane, radni zadecydują

Powstające u zbiegu ulic Kotuli, Wiktora i Błogosławionej Karoliny rondo ma nosić imię tragicznie zmarłego żużlowca PGE Marmy Rzeszów - Lee Richardsona. Ostateczną decyzję w tej sprawie podejmą rzeszowscy radni.
- Projekt uchwały dotyczący nadania temu rondu imienia Lee Richardsona jest już przygotowany i niedługo trafi do przewodniczącego rady miasta - mówi Marcin Stopa, sekretarz miasta.

Tą sprawą zajmą się radni już na sesji, która odbędzie się w drugiej połowie czerwca. Projekt uchwały wcześniej będzie opiniowany przez Komisję Porządku Publicznego i Współpracy z Samorządami Osiedlowymi i Organizacjami Pozarządowymi, na czele której stoi Jerzy Cypryś, radny PiS.

- W przypadku nadawania nazw ulicom, placom, skwerom itd. obowiązują pewne zasady. Po pierwsze zawsze zasięga się opinii rady osiedla, na terenie którego znajduje się dana ulica czy też plac. I tak na pewno zrobimy. Po drugie - jest też taka zasada, że nadając konkretną nazwę staramy się, aby pasowała ona do nazw sąsiednich ulic, by była podobna. Po trzecie chcemy przede wszystkim honorować osoby związane z naszym regionem, których dorobek jest niepodważalny - mówi Cypryś.

Kandydatura Lee Richardsona jest do zaakceptowania? - Będziemy się zastanawiać. Zwrócę tylko uwagę na jedną istotną rzecz - kolejność pewnych procedur. Uważam, że najpierw powinno się przedyskutować taką sprawę wewnątrz np. komisji, przemyśleć, a dopiero później puszczać w eter informacje. W tym konkretnym przypadku taka kolejność moim zdaniem niepotrzebnie została zmieniona - uważa Cypryś.

Lee Richardson zmarł 13 maja w szpitalu we Wrocławiu po upadku w trzecim biegu spotkania Enea Ekstraligi pomiędzy miejscowym Betardem Spartą a PGE Marmą. Anglik przy wyjściu z pierwszego łuku nie opanował motocykla, uderzył w bandę i upadł na tor. Przyczyną śmierci były obrażenia wewnętrzne. Richardson miał 33 lata. Zaraz po śmierci żużlowca z wielu stron płynęły kondolencje, a także pomysły na wsparcie rodziny zmarłego.

W wielu miejscach kibice zbierali się na mszach w intencji Anglika. W Rzeszowie odprawiono też różaniec. Kolejną mszę w Rzeszowie zaplanowano na środę 6 czerwca, w przeddzień pogrzebu zawodnika, który pochowany zostanie w angielskim Hastings.

Żużlowcy PGE Marmy także oddali hołd Richardsonowi, który przez trzy niepełne sezony reprezentował barwy rzeszowskiego klubu. Zadedykowali mu zwycięstwo nad Unibaxem Toruń. To właśnie przed tym pojedynkiem, podczas prezentacji, prezes rzeszowskiego klubu Marta Półtorak poinformowała, że jedno z powstających w Rzeszowie rond ma nosić imię tragicznie zmarłego żużlowca PGE Marmy.

- Myślę, że to będzie cudowny gest nie tylko dla Lee, ale dla wszystkich sportowców, którzy wykonują swój zawód z pasją. Nie da się uprawiać sportu bez wielkiej miłości i poświęcenia dla tego, co się robi - mówi prezes Półtorak.

Więcej o: