Ł. Sówka, junior PGE Marmy: Lee będzie jeździł z nami cały sezon

- Pojechaliśmy całkiem niezłe spotkanie. Chcieliśmy wygrać dla Lee i to się udało. On cały sezon będzie jeździł z nami - powiedział po niedzielnym zwycięstwie 48:42 nad Unibaxem Toruń junior PGE Marmy, Łukasz Sówka

Wszystko o PGE Marmie w specjalnym serwisie na RZESZOW.SPORT.PL



Rzeszowianie wygrali pierwszy w tym sezonie pojedynek. Zwycięstwo zadedykowali tragicznie zmarłemu koledze, Anglikowi Lee Richardsonowi, który dwa tygodnie wcześniej uderzył w bandę podczas meczu we Wrocławiu, a po przewiezieniu do szpitala zmarł.

Znakomite spotkanie pojechał młody zawodnik PGE Marmy Łukasz Sówka, który w pięciu startach zdobył siedem punktów i bonus (2,2*,2,1,0).



Mówi Łukasz Sówka



Marcin Lew: Wygraliście pierwszy mecz, ty pojechałeś pięć razy i przywiozłeś siedem punktów. Możesz być chyba zadowolony z występu.

Łukasz Sówka: - Jeśli chodzi o mój występ to mogło być jeszcze trochę lepiej, bo straciłem punkty na dystansie. Jednak chyba swoje zadanie wykonałem, a jako drużyna pojechaliśmy całkiem niezłe spotkanie. Cały czas było "na styku". Chcieliśmy wygrać dla Lee i to się udało. On cały sezon będzie jeździł z nami.

W pewnym momencie jechałeś praktycznie trzy razy pod rząd. W czterech biegach startowałeś trzy razy. Z biegu na bieg było trochę słabiej.

- Cóż mogę powiedzieć. Przy próbnym starcie w moim ostatnim wyścigu rozleciał mi się silnik. Musiałem wziąć rezerwowy motor, a tamten silnik był jeszcze zimny i na starcie mi przerywało. Dlatego też przegrałem tak wyraźnie start. Myślę jednak, że mój wynik nie jest najgorszy.

W jednym z biegów pokonałeś Ryana Sullivana. To chyba kolejny powód do zadowolenia.

- Każdy może wygrać z każdym. Nazwiska nie jeżdżą. Wszystko weryfikuje tor.