Prezes PGE po śmierci żużlowca: "Lee, nie zdążyłam Ci odpowiedzieć na ostatniego maila"

?Na ostatniego emaila nie zdążyłam Ci odpowiedzieć i już nigdy mi się to nie uda. Trudno opanować smutek, który dotknął nas wszystkich? - pisze w liście Marta Półtorak, prezes PGE Marmy po tragicznym wypadku żużlowca z Rzeszowa, Lee Richardsona.

Wszystko o PGE Marmie w specjalnym serwisie na RZESZOW.SPORT.PL



Żużlowiec PGE Marmy Rzeszów Lee Richardson w 3. biegu wczorajszego meczu Enea Ekstraligi pomiędzy Betardem Spartą Wrocław a rzeszowską drużyną upadł na pierwszym okrążeniu. Z pełnym impetem uderzył w bandę. Długo leżał na torze. Stadion opuścił w karetce, która przewiozła go do szpitala. Tam zmarł. Miał 33 lata.

Prezes PGE Marmy Marta Półtorak na oficjalnej stronie klubu zamieściła list skierowany do Anglika.



"Drogi Lee

Tragedii, która dotknęła Twoją Rodzinę, Kibiców i Twój Polski Klub, nie można wyrazić żadnymi słowami. Nikt z nas do końca nie wierzy w to, co się wydarzyło i kiedy po wypadku otrzymywaliśmy informacje o poważnym stanie zdrowia, to myślałam jak pomóc Ci w rehabilitacji. Ani przez moment nie pomyślałam o najgorszym.

Często pisałeś do mnie komentując swoją jazdę, bo poprzedni sezon nie był najlepszy, a i teraz miałeś duże problemy ze sprzętem, staraliśmy się szukać rozwiązań. Bardzo cierpiałeś, że nie możesz pomóc swojej drużynie, tak jak byś chciał i do końca życia zapamiętam ten smutek w oczach, kiedy widzieliśmy się po zremisowanym meczu z Lesznem, a Ty wiedziałeś, że zawiodłeś Kibiców.

Byłeś związany z Rzeszowem, to był Twój Polski Klub i miejsce przez ostatnie lata. Zawsze taktowny, uśmiechnięty, pamiętam jak grałeś w piłkę ze swoimi synkami na stadionie przy Hetmańskiej, w Twoim Klubie.

W ostatni czwartek przyjechałeś na trening do Rzeszowa i tak bardzo cieszyliśmy się z trenerem, że dobrze Ci poszło, potwierdzeniem miał być mecz we Wrocławiu. Niestety los okazał się obrzydliwie brutalny.

Na ostatniego emaila nie zdążyłam Ci odpowiedzieć i już nigdy mi się to nie uda. Trudno opanować smutek, który dotknął nas wszystkich. Nawet nie przypuszczałeś, że masz tylu przyjaciół. Na ich ręce, Twojej Rodziny i Bliskich pragnę w imieniu własnym i Speedway Stal Rzeszów złożyć najszczersze wyrazy współczucia."

Marta Półtorak