Sport.pl

Dziś inauguracja sezonu żużlowego. PGE Marma vs Unia

Dziś żużlowcy PGE Marmy Rzeszów po raz pierwszy w tym sezonie pojadą na własnym torze. W zaległym meczu 2. kolejki Enea Ekstraligi podejmą Unię Leszno. Początek o godz. 19.30. Transmisja w TVP Sport.
Wobec modernizacji stadionu miejskiego w Rzeszowie żużlowcy PGE Marmy od kilku miesięcy mieli zdecydowanie pod górkę. Nie mieli gdzie trenować ani pojechać sparingów. Nie udało się też oddać obiektu na czas. Opóźniła się bowiem budowa nowej trybuny, przez co później rozpoczęto też modernizację toru. Mecz z Unią został więc przełożony z 15 kwietnia właśnie na najbliższą niedzielę. Ostatecznie tor uzyskał licencję, ale... rozpoczęły się kolejne problemy. Zgody na rozegranie meczu w Rzeszowie nie wyraził Polski Związek Motorowy.

Wszystko przez umowę użytkowania stadionu przez PGE Marmę obowiązującą jedynie do końca lipca. Do zmiany licencji, która pozwalała PGE Marmie jeździć w Lublinie, potrzeba było umowy ważnej do końca listopada. Jeszcze w czwartek więc wszystko wskazywało na to, że władze ligi zgodzą się jedynie, aby mecz odbył się w Lublinie. Do akcji musiały wkroczyć władze miasta, które wystosowały pismo z przyrzeczeniem, że stadion zostanie użyczony PGE Marmie we wszystkich terminach, w których zaplanowane są mecze rzeszowskich żużlowców.

W piątek PZMot pozwolił jednak na rozegranie meczu, jednak kibice będą mogli pojawić się tylko na starej trybunie.

Takie zamieszanie z pewnością nie sprzyja rzeszowianom. - Zawodnicy normalnie się przygotowują do zawodów, sprawdzają sprzęt, trenują na torze, dopasowują się do niego. To było zadanie dla nas, kierownictwa klubu - mówi Tomasz Welc, kierownik PGE Marmy.

Żużlowców z kolei czeka inne zadanie, wywalczenie pierwszego zwycięstwa w tym sezonie. Do tej pory bowiem rzeszowianie dwukrotnie przegrywali, i to w słabym stylu, w Gdańsku z Lotosem 39:51 i w Gorzowie ze Stalą 37:53. Teraz o wygraną też łatwo nie będzie, bowiem Unia dla odmiany dwa razy wygrywała, z Włókniarzem Częstochowa 49:41 i Betardem Spartą Wrocław 52:38. - Na pewno nie będzie łatwo. Leszno wygrało dwa mecze, ale u siebie. Początek ligi pokazuje, że każdy u siebie jest mocny - analizuje Tomasz Welc i dodaje: - Zrobimy więc wszystko, żebyśmy i my wykorzystali atut własnego toru.

Rzeszowski tor jednak może nie być aż tak wielkim atutem. Żużlowcy PGE Marmy po raz pierwszy wyjechali na niego dopiero we wtorek. - Nic na to nie poradzimy. Tor wygląda OK, nie rozsypuje się. Na pewno będziemy go znali lepiej niż rywale - mówi kierownik PGE Marmy.

W pojedynku z Unią zabraknie znowu Fina Joonasa Kylmaekorpiego, który opuścił już pierwsze dwa mecze z powodu kontuzji. Problemów nie powinno być natomiast z jazdą przeciwko Unii juniora PGE Marmy Łukasza Sówki, który poobijał się ostatnio w Anglii. - Jest w Rzeszowie od środy, bierze zabiegi. Powinien wystąpić w niedzielę - uspokaja Tomasz Welc.

Początek spotkania z Unią w niedzielę o godz. 19.30. Transmisja w TVP Sport. Ceny biletów na mecz na trybunę zachodnią wynoszą 30 zł (normalne) i 20 zł (ulgowe).

Awizowane składy:

Unia Leszno:

1. Jurica Pavlić, 2. Troy Batchelor, 3. Przemysław Pawlicki, 4. Kamil Adamczewski, 5. Jarosław Hampel, 6. Piotr Pawlicki

PGE Marma:

9. Grzegorz Walasek, 10. Maciej Kuciapa, 11. Rafał Okoniewski, 12. Lee Richardson, 13. Jason Crump, 14. Damian Michalski