Łukasz Sówka: Negocjacje z Rzeszowem nie trwały długo

- ?Działacze z Zielonej Góry przedzwonili do mnie i poinformowali, że pani prezes [Marta Półtorak - przyp. red.] chciałaby skontaktować się z tatą i tak to wszystko się zaczęło. Nasze negocjacje, jeżeli chodzi o podpisanie kontraktu, nie trwały długo? - mówi w wywiadzie dla portalu SportoweFakty.pl Łukasz Sówka, junior PGE Marmy Rzeszów.
Sówka jest jednym z pięciu juniorów, którzy w zbliżającym się sezonie bronić będą barw PGE Marmy Rzeszów w Enea Speedway Ekstralidze. Do Rzeszowa przeniósł się, by jeździć, ale nie uważa się za pewniaka do składu. - "Nie ma czegoś takiego jak stałe miejsce w składzie drużyny. Każdy zawodnik musi sobie to wywalczyć. Podpisując kontrakt wiedziałem, że będę musiał wywalczyć sobie skład." - stwierdził młody żużlowiec.

Sówka opowiedział też jak doszło do podpisania kontraktu w Rzeszowie. - "Działacze z Zielonej Góry przedzwonili do mnie i poinformowali, że pani prezes [Marta Półtorak - przyp. red.] chciałaby skontaktować się z tatą i tak to wszystko się zaczęło. Nasze negocjacje, jeżeli chodzi o podpisanie kontraktu, nie trwały długo. Czekałem również na ruchy działaczy z Ostrowa, ale nie mogłem sobie pozwolić na długie oczekiwanie, bo jak wiadomo, każdy chce się przygotować jak najlepiej do sezonu. Wtedy było już bliżej początku nowego sezonu, niż początku przerwy zimowej. Dlatego też, zdecydowaliśmy się na taką, a nie inną opcję" - mówi dla SportowychFaktów.pl Łukasz Sówka.