Sport.pl

Asseco Resovia potrzebuje cudu. Albo dwóch

Za tydzień przed siatkarzami mistrza Polski najważniejsze dwa dni ostatnich lat. W Krakowie będą gospodarzami turnieju Final Four Ligi Mistrzów. W sobotę też czekają ich emocje. Od wyniku meczu Skry Bełchatów zależy, czy w PlusLidze zagrają o złoto.

Chcesz wiedzieć wszystko o Asseco Resovii? Wejdź na RZESZOW.SPORT.PL



- Zrobiliśmy swoje i będziemy teraz oglądać Skrę z Bielskiem i będziemy czekać na jakieś cuda - mówił dla Polsatu Sport Fabian Drzyzga, rozgrywający Asseco Resovii, tuż po ostatnim meczu sezonu zasadniczego w PlusLidze. Rzeszowianie wygrali w Gdańsku z Lotosem Treflem 3:0 i są wiceliderem tabeli. PGE Skra Bełchatów ma trzy punkty mniej, ale jeszcze zagra jeden mecz. Jeśli wygra 3:0, zrówna się punktami z rzeszowianami, ale wyprzedzi ich w tabeli lepszym stosunkiem setów. Bełchatowianie będą mieli jeden wygrany set więcej, przy takiej samej liczbie przegranych partii. Stosunek setów będzie minimalnie lepszy.

Skra w sobotę o godz. 15 zagra u siebie z BBTS-em Bielsko-Biała, zespołem z dołu tabeli, i jest murowanym faworytem. Jakiekolwiek jej potknięcie będzie sporą niespodzianką, a dla Asseco Resovii cudem, który może jej pozwolić zagrać o złoto. Resoviacy raczej więc zagrają o brąz, najprawdopodobniej z Lotosem Treflem Gdańsk, który pokonali w środę.

W tym sezonie w PlusLidze jednak sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie i co chwilę padały jakieś niespodziewane wyniki. Nadzieja podobno umiera ostatnia, dlatego do soboty rzeszowianie mogą jeszcze liczyć na łut szczęścia...

To będzie także potrzebne tydzień później w Krakowie. W turnieju Final Four Ligi Mistrzów wystąpią cztery najlepsze zespoły Europy, a ten uważany za głównego faworyta, czyli Zenit Kazań, będzie rywalem Asseco Resovii już w półfinale. Rok temu obie drużyny zmierzyły się w finale tej imprezy, Rosjanie wygrali pewnie 3:0. W tym roku bez problemów ograli też dwa razy Lotos Trefl Gdańsk oraz PGE Skrę Bełchatów w Łodzi. Bełchatowianie pokazali jednak, że i Zenit jest do pokonania. Skra zwyciężyła w Kazaniu 3:2, choć przegrywała już 0:2. Ale takie występy i takie wyniki to także coś jakby siatkarski cud, albo przynajmniej spora sensacja. Zenit przegrywa bardzo rzadko, także w swojej lidze, w której mistrzostwo zapewnił sobie już kilkanaście dni temu.

Asseco Resovia jednak nie składa broni. Będzie musiała zagrać najlepszy mecz w sezonie, nie popełniać błędów, a zarazem mocno ryzykować. Podobnie zresztą w niedzielnym pojedynku o konkretne miejsce. Forma mistrzów Polski teoretycznie idzie w górę, a ostatnie dni resoviacy mają poświęcić na jej wyszlifowanie.

W piątek podopieczni trenera Andrzeja Kowala wyjeżdżają na zgrupowanie do Arłamowa. W hali Podpromie nie mogą trenować, ponieważ odbywać się tu będą targi budowlane. Z Arłamowa na chwilę przyjadą do Rzeszowa, a już w czwartek wyruszą do Krakowa. W piątek odbędą się oficjalne treningi wszystkich zespołów, kolejne w sobotę rano, a od godz. 16.30 ruszy półfinałowa rywalizacja, w której zmierzą się właśnie Asseco Resovia i Zenit. O godz. 19.30 rozegrany zostanie drugi półfinał pomiędzy włoskimi Trentino Diatec i Cucine Lube Civitanovą.





Więcej o: